Protest, zamiast planowanych dwóch godzin, trwał kilkanaście minut. Rolnicy żądali m.in. obniżenia akcyzy za paliwo, zniesienia podatku drogowego wliczonego w cenę paliwa i wprowadzenia na stałe paliwa rolniczego. Domagali się również zaprzestania reformy KRUS i doprowadzenia do równego statusu rolników tzw. starej i nowej Unii.

Protestujący przechodzili przez przejście dla pieszych, przepuszczając samochody co kilka minut. Kierowcom wręczano ulotki, w których rolnicy przedstawiali swoje postulaty i przepraszali za utrudnienia w ruchu. Na trasie nie było większych utrudnień. Podobne akcje rolnicy prowadzą również na drogach wojewódzkich w miejscowościach Mościska i Pawłowo. Według policji, protestuje tam około 30 osób.

Blokada budzikiem dla salonów - napisał w swoim blogu Mateusz Piskorski, fragment cytatu (...) Mało istotne jest to, że ostatnie blokady dróg firmuje Andrzej Lepper. Można mieć swoją opinię na temat lidera Samoobrony, niekoniecznie pozytywną. Ważny jest tu problem, a właściwie przypomnienie o nim.

Z tego punktu widzenia każda wzmianka w mediach, że ktoś gdzieś zaprotestował przeciwko drożyźnie i urągającym godności ludzkiej warunkom życia jest czymś bardzo cennym. Dlatego obecne blokady dróg nie zmierzają do paraliżu i utrudniania i tak niełatwego życia przeciętnego jadącego do pracy kierowcy. Ich cel jest prosty: przypomnienie o rzeczywistych problemach Polaków. Są jak ukłucie szpilką kogoś, kto zapadł w głęboki sen. Warto się tylko zastanowić, co zrobić, by po chwili nie usnął znowu.

Źródło: farmer.pl/PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!