Wojciech Klimkiewicz prowadzi gospodarstwo sadownicze o powierzchni 180 ha. Pogoda niestety często zabiera dużą część plonów, bo jest to biznes pod chmurką i właśnie od aury wiele zależy. Trzy miesiące temu, aby walczyć z gradem, zakupił działo przeciwgradowe (koszt ok. 160 tys. zł). Składa się ono m.in. z rury - generatora fal uderzeniowych i metalowego kontenera.

Jak tłumaczy rolnik w Metrze, kiedy zbliża się burza, z której może spaść grad, wpisuje on w swoim telefonie komórkowym specjalny kod, co sprawia, że z urządzenia wylatuje strumień sprężonego powietrza, które ogrzewa kryształki lodu i topi je. W całej Polsce jest już kilkanaście takich urządzeń.

Dodatkowo sadownik ustawił na plantacjach 29 wiatraków , które chronią przed przymrozkami - czytamy w „Metrze".

Podobał się artykuł? Podziel się!