Jak powiedział burmistrz miasta i gminy Małdyty Ryszard Zając, decyzja o czasowym odebraniu stada rolnikowi zapadła w porozumieniu z powiatowym lekarzem weterynarii, który wizytował gospodarstwo. Stwierdził, że zwierzęta nie mają co jeść, a budynki gospodarcze są w takim stanie, że de facto krowy stały na mrozie.

- Rodzina rolnika zdecydowała o sprzedaży znacznej części stada, pozostałe zwierzęta przekazaliśmy na razie innemu rolnikowi, ale być może i te sztuki zostaną sprzedane - powiedział Zając.