Instytut Roberta Kocha (IRK) w Berlinie ogłosił już 26 lipca, że w Niemczech zakończyła się epidemia, spowodowana przez EHEC. Ostatnie zachorowania wystąpiły trzy tygodnie wcześniej. W Polsce zachorowania były jedynie sporadyczne, dotyczyły zakażeń „przywiezionych” z Niemiec.

Mimo to polscy eksporterzy wysyłający towar do Rosji muszą zaopatrywać się w „tymczasowe świadectwa” potwierdzające, że ich warzywa są wolne od bakterii E. coli. Próby warzyw są pobierane przez pracowników Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.  Następnie próbkę we własnym zakresie, maksymalnie w ciągu 48 godz. (licząc od godziny zakończenia pobierania próby), zleceniodawca dostarcza do laboratorium Państwowego Instytutu Weterynarii – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Opłaty za to ponosi zleceniodawca. Badanie finansuje budżet państwa.

- Przygotowujemy prośbę do Komisji Europejskiej o wystąpienie do strony rosyjskiej o zniesienie obowiązku zaopatrywania eksportowanych świeżych warzyw w „świadectwa tymczasowe” – powiedział nam dziś rano Adam Zych z PIORiN.

Do wczoraj wydano 25 "świadectw tymczasowych". W trakcie badań jest 120 wniosków.

Tymczasem PAP informuje, że Giennadij Oniszczenko, szef rosyjskich służb sanitarno-epidemiologicznych (Rospotriebnadzor), zapowiedział, że w poniedziałek najpewniej znikną wszelkie ograniczenia importu warzyw z Unii Europejskiej.

- Jeśli nie będzie nowych przypadków (zachorowań), najprawdopodobniej w poniedziałek zniesiemy ostatecznie wszelkie ograniczenia wwozu warzyw z państw UE - powiedział Oniszczenko.

Według niego ostatni przypadek infekcji jelitowej z powodu warzyw odnotowano 26 lipca.

Obecnie jeszcze pięć państw unijnych nie otrzymało zezwolenia na eksport warzyw do Rosji. - To trzy państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), a także Słowenia i Niemcy - powiedział Oniszczenko.

Podobał się artykuł? Podziel się!