Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji przyznaje, że wielkość niektórych działek została źle obliczona, ale błędy były w obie strony. Niektórym rolnikom zawyżono powierzchnię i wypłacono nienależne subsydia. Ale równie duża grupa gospodarzy miała zaniżoną wielkość gospodarstwa. Jeżeli błędy zostaną zweryfikowane, już w tym roku część rolników może liczyć na większe dopłaty bezpośrednie.

Cała sprawa wzięła się z pośpiechu we wdrażaniu sytemu IACS po wejściu do Unii Europejskiej. Przy określaniu wielkości gruntów, do których należą się dopłaty bezpośrednie, nie stosowano tzw. ortofotomap, czyli zdjęć lotniczych działek rolnych. W efekcie Komisja Europejska zażądała zwrotu części wypłaconych dotacji. Ministerstwo rolnictwa uspokaja jednak rolników, że nawet jeżeli otrzymali nienależne dotacje, żadnych sankcji nie muszą się obawiać.

- Rolnicy absolutnie nie będą musieli zwracać dopłat bezpośrednich – przekonuje wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke, który tłumaczy, że rząd jest w stałym kontakcie z Komisją Europejską i sprawę wyjaśnia. - Będziemy analizować nasze dane i przekonywać naszych partnerów, że to my mamy rację i nasze obliczenia są właściwe – mówi wiceminister Plocke.

Jeszcze dalej w zapewnieniach idą przedstawiciele Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zdaniem wiceprezes Zofii Szalczyk, proces weryfikowania wielkości działek rolnych będzie miał pozytywne skutki. Rolnicy dowiedzą się, jaką faktycznie powierzchnią dysponują i będzie bardzo dużo przypadków, gdzie powierzchnia faktyczna będzie wyższa od tej deklarowanej. A w efekcie nie mała część rolników będzie mogła wnioskować o wyższe dopłaty bezpośrednie – tłumaczy wiceprezes Szalczyk.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!