- Był u nas minister Kalemba – relacjonuje Jan Kozak, wiceprzewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Przekazaliśmy mu postulaty i spostrzeżenia. Nasz największy problem to to, że prawie 100 procent przetargów na ziemię w naszej okolicy wygrywają „słupy”. Mamy się spotkać w środę lub w czwartek, do tego czasu działają grupy eksperckie, które opracowują sposób rozwiązania problemu.

Jak mówi Jan Kozak, rolnicy protestujący w Szczecinie poruszają głównie najpilniejsze obecnie zagadnienie gospodarowania ziemią, ale widzą też inne problemy rolnictwa – wśród nich jest modulacja dopłat bezpośrednich. On sam stracił w tym roku na dopłatach ok. 40 tys. Jak sądzi, wielu rolników jeszcze nie wie, że takie zmniejszenie dopłat nastąpi, trzeba ten problem nagłośnić.

Teraz przed siedzibą OT ANR jest ok. 70 ciągników, na dyżurach nocnych zostaje ok. 20-30 rolników.

- Dziś w Szczecinie jest śnieżyca – mówi Jan Kozak. – Zastanawiamy się, czy nie zrezygnować z wyjazdu na miasto, żeby nasz protest nie był uciążliwy dla mieszkańców. Z drugiej strony – widać, że taka forma działania jest skuteczna. Około godziny 13 podejmiemy decyzję.

Jan Kozak podkreśla brak kompetencji prezesów ANR, którym zarzuca brak wiedzy o rolnictwie, a tylko przygotowanie socjologiczne, działania polityczne. Wierzy jednak w przychylność ministra Kalemby, który do protestu podszedł bardzo konkretnie.