Klemens Bandt (zgodził się na podanie nazwiska) od 1990 roku mieszka na stałe w Niemczech.

Jego proces to jedna ze spraw dotyczących roszczeń dawnych mieszkańców Warmii i Mazur. Gdy w latach 70. XX wieku autochtoni wyjeżdżali do RFN, pozostawione przez nich gospodarstwa rolne, nieruchomości leśne, budynki gospodarcze i mieszkalne na mocy decyzji administracyjnych były przejmowane przez ówczesne władze i przekazywane kolejnym właścicielom.

Jak mówił we wtorek przed sądem Klemens Bandt, gospodarstwo rolne w gminie Gietrzwałd należało do jego matki Cecylii W., a po śmierci jej męża także do trójki dzieci, w tym do Klemensa. Gdy matka zdecydowała się w 1978 r. na wyjazd do Niemiec, pozostawiła nieruchomość dzieciom. Chociaż Klemens Bandt był zameldowany w gospodarstwie i tam mieszkał jeszcze do czasu wybudowania własnego domu, ówczesne władze zdecydowały o przejęciu nieruchomości. Mężczyzna skończył studia w Olsztynie, a potem pracował jako urzędnik państwowy. Dopiero w 1990 roku wyjechał wraz z żoną do Niemiec, gdzie mieszka do dziś.

Przypomniał, że gospodarstwo w gminie Gietrzwałd miało 58 hektarów, a siedlisko było zabudowane siedmioma budynkami mieszkalnym i gospodarskimi.

Pełnomocnik dawnego właściciela mec. Andrzej Jemielita powiedział, że żądana kwota, czyli 700 tys. zł, obejmuje 1/3 odszkodowania za bezprawne przejęcie i zbycie przez Skarb Państwa własności gospodarstwa rolnego.

Nieruchomość została przejęta przez Skarb Państwa na mocy decyzji naczelnika gminy w Gietrzwałdzie z 15 października 1978 r. Jej nieważność stwierdził minister rolnictwa i rozwoju wsi w decyzji z 31 października 2016 r. W toku postępowania administracyjnego ustalono, że poszczególne nieruchomości wchodzące w skład przejętego gospodarstwa zostały zbyte na rzecz osób fizycznych, dlatego spadkobierca może się domagać wyłącznie odszkodowania, a nie zwrotu nieruchomości.

Sąd zdecydował we wtorek o powołaniu biegłego do spraw szacowania nieruchomości, który ma wycenić wartość przejętego od Warmiaka gospodarstwa. Zobowiązał także dawnego właściciela do przedstawienia zaświadczenia z niemieckiego urzędu, że nie dostał w Niemczech odszkodowania za gospodarstwo w Polsce. Klemens Bandt mówił przed sądem, że uzyskał już stosowny dokument.

Od 2013 roku do Sądu Okręgowego w Olsztynie wpłynęło ok. 20 pozwów, w których dawni mieszkańcy Warmii i Mazur oraz ich spadkobiercy żądają odszkodowań za nieruchomości.

Warmiacy i Mazurzy, wyjeżdżając do RFN na stałe w latach 70. XX wieku, pozostawili gospodarstwa rolne, siedliska, grunty rolne i działki leśne. W Niemczech mieli możliwość otrzymania odszkodowania za nieruchomości pozostawione w Polsce. Niektórzy z tego skorzystali, inni twierdzą, że nie otrzymali odszkodowania. Gdy w Polsce zaistniała możliwość ubiegania się na drodze administracyjnej o unieważnienie decyzji, na których mocy Skarb Państwa przejmował pozostawione nieruchomości, dawni właściciele zaczęli występować do sądu o odszkodowania od Skarbu Państwa.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!