Tym samem aktem oskarżenia objęty jest pracownik biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Daniel B.

Jak poinformował PAP prezes Sądu Rejonowego w Grójcu Marek Gralec, obaj oskarżeni nie przyznali się we wtorek do stawianych im zarzutów. Następna rozprawa została wyznaczona na 25 marca.

Maliszewski (zgodził się na podawanie danych) powiedział PAP, że zależy mu na szybkim wyjaśnieniu sprawy przez sąd i oczyszczeniu z zarzutów. Zapewnił, że nie przywłaszczył sobie żadnych pieniędzy. "Te pieniądze należały się naszemu gospodarstwu, które prowadzimy wspólnie z żoną" - dodał we wtorek parlamentarzysta PSL.

Z aktu oskarżenia wynika, że w maju 2010 r. Maliszewski złożył do grójeckiego biura ARiMR wniosek o przyznanie dopłaty bezpośredniej do działek rolnych. Poseł złożył wniosek na swoje nazwisko, później jednak okazało się, że wsparcie to należy się nie jemu, ale żonie.

Według śledczych w czerwcu, już miesiąc po terminie składania wniosków, Maliszewski wycofał swój poprzedni wniosek i złożył kolejny, na którym sfałszował podpis żony. Dzięki temu uzyskała ona dopłatę w wysokości ponad 9,5 tys. zł.

Wniosek ten zarejestrował - jako złożony w maju - pracownik biura ARiMR Daniel B., który został oskarżony przez prokuraturę o poświadczenie nieprawdy na dokumencie. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

W ub. roku Maliszewski zrzekł się immunitetu poselskiego, po tym jak prokuratura - chcąc posłowi przedstawić zarzuty - wystąpiła do marszałek Sejmu o uchylenie immunitetu.

Podobał się artykuł? Podziel się!