PRZEGLĄD PRASY: Rybacy opuszczający polskie wody terytorialne, czyli wypływający 12 mil od brzegu, muszą mieć na pokładzie dokument odnotowujący, ile dana jednostka ma przyznanego limitu połowowego w 2008 r.

- W dokument taki, zwany licencją połowową, powinna wyposażyć rybaków polska administracja rządowa. - Żadna łódź i żaden kuter nie powinny popłynąć w morze na połowy dorszy, bo nie mamy odpowiednich dokumentów - powiedział „Dziennikowi” Andrzej Gościniak, prezes Stowarzyszenia Armatorów Łodziowych.

Ministerstwo Rolnictwa nie wydało rozporządzenia na ten rok. Taki dokument miał być już podpisany, ale nie zaakceptowali go właściciele kutrów, którzy chcą zmian przydziału na poszczególne jednostki.

W tym roku na wschodnim Bałtyku przyznano Polsce limit 10 255 ton dorsza. Polscy armatorzy mogą jednak złowić o 800 ton mniej, z powodu przekroczenia limitu w ubiegłym roku.

Źródło: Dziennik