Rolnicy nastawieni są na intensywną produkcję. Doskonale radzą sobie już z ochroną roślin przed chorobami, szkodnikami i chwastami. Znają programy nawożenia dolistnego i doglebowego, wiedzą, w jakiej fazie użyć dane produkty. Coraz częściej stosują też biostymulatory, gdyż wpływają one na wysokość i jakość plonu w uprawach rolnych.

- Dzięki nim można bowiem wykorzystać maksymalnie potencjał genetyczny rośliny, eliminując wpływ czynników, które ograniczają ten potencjał m.in. warunki klimatyczne, glebowe - powiedział dr Słowiński.

Arysta nie jest jedyną firmą, która prowadzi prace badawcze nad biostymulatorami już od wielu lat. Arysta LifeScience,

- W naszym zespole, w różnych krajach Europy, pracuje ponad 20 osób, które zajmują się badaniami i opracowywaniem zaleceń dotyczących stosowania tych produktów. Na corocznych spotkaniach wymieniamy opinie i analizujemy efekty doświadczeń - dodaje Słowiński.

Arysta gotowa jest na wprowadzanie nowych produktów i to na znaczną skalę, dlatego podjęła decyzję o zatrudnieniu sześciu dodatkowych osób - specjalistów, którzy będą pracowali nad sprzedażą i wdrażaniem biostymulatorów w rolnictwie.

Spoglądając na ostatnie dwie dekady wprowadzania i rejestracji biostymulatorów widać, w jaki sposób rynek się rozwija. W 2001 r. Arysta LifeScience wprowadziła na rynek pierwszy biostymulator - Asahi SL. Pierwotnie miał on dość ubogą rejestrację, gdyż obejmowała tylko kilka upraw - rzepak, buraki, sady (głównie jabłoń i wiśnię) oraz kilka gatunków warzyw. Od tego czasu, co roku wprowadzała nowe produkty, rozszerzając ofertę. Najpierw, w 2003 r. o Goemar BM86, a w 2005 r. - o Goemar Multoleo oraz Goteo. Obecnie w portfolio firmy jest 14 produktów, a w etykiecie-instrukcji stosowania Asahi SL jest już 27 upraw.

Podobał się artykuł? Podziel się!