Ceny na rynku mięsa wracają do normy, o ile coraz niższe poziomy można tak właśnie nazwać – komentują maklerzy. Towaru mnóstwo, w przeciwieństwie do klientów. Sprzedaje się właściwie tylko to, co … tłuste.

Ale potencjalni nabywcy nie chcą już akceptować tak absurdalnych cen, kiedy na przykład za słoninę zmuszeni byli płacić tyle, ile za mięso.

Dziś za kilogram nikt nie zapłaci więcej jak 5 złotych 40 groszy. Zdecydowanie w dół idą tez stawki płacone za tłuszcze. Przeceny sięgnęły już złotówki. Teraz kilogram jest wyceniany maksymalnie na 4 złote 40 groszy.

CENY TRANSAKCYJNE

oferty giełd towarowych zł/kg

słonina 5,40

tłuszcze drobne 4,30 – 4,40

Jedyne, co utrzymuje się na wysokim poziomie, to mięsa drobne. Ograniczone uboje znacznie zmniejszyły podaż tego towaru na rynku. Popularne mięsa drugiej klasy z połową zawartości tłuszczu kosztują nadal od 5 do 5,5 złotego za kilogram. Te z większą ilością mięsa dochodzą do 6,5 złotego.

MIĘSA DROBNE

wieprzowe zł/kg

50/50 5,00 – 5,50

60/40 6,50

Mimo niskich cen na zachodzie Europy, import zjechał do zera. Trudno tez mówić o eksporcie. Duża nadwyżka mięsa na naszym podwórku, wkrótce zweryfikuje rynek. Wiele ubojni, które tylko pośredniczą w handlu, będzie musiało zakończyć działalność – dodają maklerzy.

Źródło: Agrobiznes/ Małgorzata Motecha-Pastuszko