PRZEGLĄD PRASY: Marek Sawicki potwierdził informacje „Dziennika” - trwają prace nad zreformowaniem rolniczego systemu ubezpieczeń – donosi Grzegorz Osiecki.

Celem reformy jest skończenie z zasadą, że rolnik niezależnie od wielkości majątku i dochodów płaci do KRUS taką samą składkę na ubezpieczenie emerytalno-rentowe oraz wypadkowe i chorobowe, czyli 258 zł raz na kwartał.

Przy obecnych przepisach tyle samo płaci rolnik mający dwa hektary, i właściciel gospodarstwa 100-hektarowego. To mniej niż najniższa możliwa składka w ZUS dla początkującego przedsiębiorcy.

Nierówności wymuszają miliardowe dopłaty z budżetu państwa. - Rocznie jest to nawet 15,5 mld zl – powiedział „Dziennikowi” Kamil Kajetanowicz, ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Powstał już i dwukrotnie się spotkał rządowy zespól pracujący nad zmianami. „Dziennikowi" udało się dotrzeć do założeń reformy.


• Od 2009 r. w życie wejdą ustawy różnicujące wysokość składki od wielkości gospodarstwa. Szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski powiedział, ze ta część zmian jest już uzgodniona między PO i PSL.
- Chcemy zlikwidować dotychczasowe patologie, tak by ci, którzy w rzeczywistości nie zajmują się rolnictwem, nie byli w systemie KRUS – dodał.


• Do końca kadencji ma być gotowy projekt uzależniający wysokość składki od dochodu rolników. Wymusi to prowadzenie przez nich pełnej rachunkowości, a w dalszej perspektywie płacenie podatku dochodowego.


• Reforma włączy rolników w system składek zdrowotnych. Dziś płaci za nich państwo. PSL obawia się protestów, ale zdaniem Chlebowskiego zmiana jest niezbędna.


Zdaniem Krzysztofa Jurgiela z PiSu, byłego ministra rolnictwa z problemem KRUS trzeba coś zrobić. Według niego możliwe jest powiązanie składki z wielkością gospodarstwa, choć z określeniem górnej granicy składki.

Źródło: Dziennik