Do akcji wykorzystanych zostanie siedem samolotów, startujących z lotniska w Depułtyczach Królewskich koło Chełma. Zrzuconych będzie ponad 570 tys. dawek szczepionki na obszarze około 22,5 tys. kilometrów - powiedział Waldemar Michałojć z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie.

We wschodniej części województwa szczepionka będzie zrzucana gęściej, około 30 dawek na kilometr kwadratowy, a w zachodniej spadnie około 20 dawek na km kw. Wiąże się to z większym zagrożeniem chorobą we wschodnich rejonach, ponieważ wściekliznę przynoszą zwierzęta zza granicy.

W ubiegłym roku w Lubelskim odnotowano 17 przypadków zwierząt chorych na wściekliznę, głównie lisów, prawie wszystkie zdarzyły się w powiecie hrubieszowskim, położonym przy granicy z Ukrainą. W tym roku był tylko jeden przypadek wściekłego lisa, także w tym powiecie.

- W ubiegłym roku pierwszy raz przeprowadzono szczepienia lisów na zachodniej Ukrainie, to dało efekty widoczne u nas. Nie wiadomo jednak, czy Ukraińcy będą kontynuować szczepienia - powiedział Michałojć.

Szczepienia lisów w Lubelskim prowadzone są od 2002 roku, wiosną i jesienią. W tym roku wiosenne szczepienia przesunięto z powodu przedłużenia się procedur przetargowych. Szczepienie kosztuje około 2,5 mln zł.

Regularne szczepienia przyniosły znaczne ograniczenie występowania wścieklizny u zwierząt. Przed ich rozpoczęciem w Lubelskim notowano rocznie blisko 600 przypadków tej choroby, w tym kilkadziesiąt u zwierząt domowych.

Szczepionki mają postać niewielkich, brunatnych stożków o intensywnym rybim zapachu. Inspektorat weterynarii zaleca, aby ich nie dotykać, a każdy kontakt ze ludzi ze szczepionką należy zgłaszać do lekarza, a zwierząt - do weterynarza. W czasie akcji szczepień psy powinny być trzymane na uwięzi, a koty w zamknięciu.