Sawicki przypomniał, że w tym tygodniu na posiedzeniu unijnej Rady Ministrów ds. Rolnictwa Polska złożyła dwa wnioski w sprawie ceny zbóż i cukru. Chodzi o propozycję podniesienia ceny interwencyjnej, po jakiej kupowane jest zboże na unijne zapasy z 101,31 euro za tonę do 130 euro za tonę. Drugi dotyczył zwiększenia limitu produkcji cukru - jednorazowo - już w sezonie 2011/2012 - o 15 proc. lub przez kolejne trzy lata o 5 proc.

Według Sawickiego obecnie cena interwencyjna skupu zbóż jest" całkowicie oderwana od realiów rynkowych i nie tylko nie pokrywa w pełni kosztów produkcji pszenicy, ale nie pasuje także do rynkowych cen europejskich i światowych".

- Podniesienie ceny interwencyjnej dałoby szansę na zgromadzenie zapasów ziarna, a są one niezbędne ze względu na coraz częściej zdarzające się klęski żywiołowe, które powodują niedobory. Odpowiednie zapasy mogłyby stabilizować rynek - tłumaczył Sawicki. Ocenił, że obecnie światowe zapasy zbóż są na poziomie 7 proc. potrzeb konsumpcyjnych, zaś potrzeba jest zgromadzenia zapasów w wysokości 11-12 proc. Dodał, że w Unii praktycznie nie ma teraz rezerw pszenicy.

Jak zaznaczył minister, na rynku zbóż dochodzi do dużych spekulacji. By je ukrócić, należałoby wprowadzić obowiązek dostarczania produktu przy kontraktach terminowych, tak by te transakcje nie były wirtualne.

- Jeżeli chodzi o zboża, to widać wyraźnie, że dopóki ceny zbóż są wysokie, politycy nie chcą się tym problemem interesować - powiedział Sawicki.

Pod koniec kwietnia średnia cena pszenicy w UE wynosiła 226 euro za tonę.

Jak wyjaśnił minister, o ile kraje członkowskie nie zainteresowały się wnioskiem dotyczącym rynku zbóż, to druga propozycja - w sprawie cukru - może być poparta, gdyż tylko dwa kraje: Wielka Brytania i Portugalia wypowiedziały się na ten temat negatywnie.

- Francja, Belgia i Niemcy wypowiadając się na temat wniosku sugerowały, aby sprawę reformy rynku cukru ponownie rozpatrzeć przy głębokiej dyskusji nad reformę Wspólnej Polityki Rolnej. Pozostałe kraje bądź popierały polski wniosek, bądź nie zabierały głosu podczas debaty - powiedział Sawicki. Dodał, że tematem tym zainteresowały się także państwa, które w wyniku reformy rynku cukru całkowicie zrezygnowały z produkcji tego surowca.

Podobał się artykuł? Podziel się!