Podczas posiedzenia Dania prezentowała sprawozdanie z postępów prac nad reformą WPR. Sawicki ocenił raport na ten temat jako "niepełny i niekompletny". Zarzucił, że "nie odzwierciedla do końca dyskusji na temat konieczności wyrównania poziomu płatności bezpośrednich" dla rolników. Chodzi o stanowiska, jakie państwa "27" zajmują ws. ewentualnego wyrównywania dopłat; Polska domaga się wyrównania poziomów płatności, zarówno między państwami, jak i wewnątrz nich. Podobne stanowisko zajmują niektóre nowe państwa unijne, napotykając opór części państw starej UE.

Sawicki odpierał zarzuty, że w pracach nad reformą WPR można było osiągnąć więcej przed duńskim przewodnictwem, podczas prezydencji Polski w drugim półroczu zeszłego roku. - Chciałbym bardzo mocno przekazać informację i odkłamać to, co ciągle jest przedmiotem debaty w Polsce (...) Jeszcze i w tej chwili te sprawy nie są rozstrzygane. (...) Do tej pory są wymieniane stanowiska, natomiast nie są podejmowane konkluzje. Tak więc za polskiej prezydencji nie można było niczego wyrównać ani zmienić. Można było tej debacie nadać określony kierunek i to uczyniliśmy - zapewnił.

Jak ocenił, duńska prezydencja, kończąca się 30 czerwca, nadała debacie o reformie WPR charakter bardziej urzędowy, ale była "niekoniecznie aktywna". - Nie uważam, niestety, duńskiej prezydencji za udaną - podsumował.

Na poniedziałkowej unijnej Radzie Polska podniosła problem spadku cen na rynku mleka i produktów mlecznych. - Polska, podobnie jak w roku 2008 po raz kolejny zwraca uwagę Komisji Europejskiej, że jest to najlepszy i ostatni moment, by interweniować na rynku i dopłacać do eksportu, bo jeśli KE takich działań nie podejmie, to może czekać nas kryzys podobny, jak w 2009 roku - powiedział Sawicki. Źródła unijnych poinformowały, że stanowisko Polski poparło osiem krajów, w tym prócz Litwy, która wystąpiła z podobnym wnioskiem, także m.in. Hiszpania i Portugalia.

KE nie podjęła decyzji, ale podkreśliła, że uważnie przygląda się sytuacji na rynku i powróci do sprawy w lipcu - powiedział Roger Waite, rzecznik unijnego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa. - Sytuacja jest ogólnie trochę trudniejsza niż w poprzednich dwóch latach, ale bynajmniej nie taka jak w 2009 - tłumaczył rzecznik, przytaczając przykład, większych niż w ostatnich dwóch latach, ale wciąż mniejszych niż w latach 2008-9, zapasów odtłuszczonego mleka w proszku w prywatnych składach. KE ocenia, że spadek cen ma raczej charakter sezonowy - ceny spadły najbardziej w okresie wielkanocnym, a teraz zaczynają się podnosić - wyjaśnił rzecznik.