- Chcę dzisiaj uroczyście ogłosić zakończenie sezonu agroturystycznego. Drodzy mieszkańcy wsi, do następnych wyborów nie zobaczycie tam ani Jarosława Kaczyńskiego, ani Grzegorza Napieralskiego, ani także pana Palikota. Od jutra spokojnie będziecie mogli zająć się swoimi codziennymi sprawami, bo przecież na rodzinę trzeba gdzieś zapracować. Agroturyści do następnych wyborów dadzą nam z pewnością spokój - tak Sawicki w piątek na konferencji prasowej w Warszawie podsumował kończącą się kampanię wyborczą.

Jak przypomniał, PSL w tegorocznych wyborach parlamentarnych wystawiło 918 kandydatów. - Co ważne 42 proc. tych kandydatów to są kobiety. 383 kobiety na listach PSL, przy bardzo mocno pilnowanym założeniu, że na pierwszych pięciu miejscach są co najmniej dwie kobiety - podkreślił.

Sawicki zaznaczył też, że PSL na swoich listach ma największą spośród innych formacji liczbę rolników - 14 proc. Chwalił się też, że 86 proc. kandydatów PSL to ludzie wyższym wykształceniem. - Wszyscy są to kandydaci miejscowi, są to kandydaci z określonych regionów, gmin, powiatów, województw, mający za sobą duży dorobek osobisty w zakresie zawodowym, społecznym, samorządowym - powiedział.

Minister spodziewa się, że ludowcy będą z pewnością trzecią siłą w parlamencie, decydującą o kształcie przyszłego rządu. Nie martwią go wcale słabe wyniki PSL w sondażach przedwyborczych. Jak przekonywał, ludowcy są zawsze w takich badaniach niedoszacowani. - Spokojny jestem o wynik PSL na poziomie ok. 15 proc. Powtórzymy wynik samorządowy z zeszłego roku - oświadczył. - PSL osiągnie dobry wynik i będzie z pewnością trzecią, decydującą siłą polityczną, decydującą o tym, jaki będzie kształt w przyszłości polskiego rządu, a także układ sił w parlamencie - przewiduje Sawicki.

Rzecznik sztabu wyborczego PSL Krzysztof Kosiński przekonywał, by w niedzielę zagłosować na ludzi sprawdzonych, nie kierować się emocjami i sondażami. - Zaufajcie nam, zaufajcie kandydatom PSL - apelował do wyborców.

Zachęcał, by wybrać polityków przewidywalnych, a takimi jego zdaniem są kandydaci ludowców. - Wybierzcie politykę przewidywalną, wybierzcie politykę bez konfliktów, politykę bez agresji, politykę normalności. Więcej PSL, to więcej normalności, więcej PSL, to mniej agresji, więcej PSL, to mniej konfliktów"- przekonywał.

Na konferencji zaprezentowano ostatni w tej kampanii, podsumowujący spot wyborczy. Na kilkuminutowy filmik złożyły się sceny ze spotkań kandydatów i liderów PSL z wyborcami, ich wystąpienia na konferencjach prasowych oraz ujęcia z festynów, w których uczestniczyli. Wszystko to uświetnia piosenka wyborcza PSL.

Kosiński chwalił kandydatów PSL za "olbrzymie zaangażowanie". Jak mówił, tylko w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej odbyli oni 5 tys. spotkań z wyborcami. - Dziesiątki odwiedzonych miejscowości, tysiące uściśniętych dłoni i miliony ludzi, którzy byli w internetowej interakcji z PSL - powiedział.

Podsumował też kampanię PSL w internecie. Jego zdaniem, ludowcom uda się "podbić sieć". Jak mówił, PSL wykorzystywało w kampanii m.in.: Facebooka, Twittera, Youtube'a, Naszą Klasę oraz własny portal społecznościowy MojePSL.

Chwalił się, że tylko we wrześniu ponad milion razy posty PSL wyświetliły się u użytkowników Facebooka. Ponad milion internautów - mówił - obejrzało filmiki PSL w serwisie Youtube, a ponad pół miliona wyświetleń zanotowano na kanale komitetu wyborczego PSL.

Jak powiedział, najpopularniejszym spotem wyborczym okazał film "Pozory mylą", w którym to młody chłopak zachęca swoją ukochaną słowami: "Chodźmy szybko za stodołę". Po chwili okazuje się, że młodzi ludzie grają tam w tenisa. Spot wyświetlany był według Kosińskiego 212 tysięcy razy.

Z kolei teledysk wyborczy PSL - mówił Kosiński - wyświetlono 179 tysięcy razy, a filmik z liderem PSL Waldemarem Pawlakiem, który na konwencję wyborczą przybywa skacząc ze spadochronu - 62 tysiące razy.

Jak przekonywał rzecznik sztabu PSL, ludowcy pokazali, że kampanię wyborczą można prowadzić z pogodą ducha, bez konfliktów i agresji. - Liczymy na to, że wyborcy zaufają nam 9 października, że wybiorą politykę bez konfliktu, politykę pokoju i rozwoju - powiedział