"Rolnicy, którzy chcą wycofywać produkty z rynku, mogą kierować już wnioski o unijne rekompensaty  do Agencji Rynku Rolnego. Agencja ma obowiązek obsłużyć każdego, kto się z takim wnioskiem zgłosi" - powiedział Sawicki dziennikarzom. Minister spotkał się w Brukseli z unijnym komisarzem ds. handlu Karlem De Guchtem.

Dodał, że odblokowane w poniedziałek przez Komisję Europejską 125 mln euro na wsparcie dla dotkniętych rosyjskim embargiem producentów niektórych owoców i warzyw, to jedynie kwota na wstępne uspokojenie rynku. Według Sawickiego jeśli będzie potrzeba kolejnej interwencji na unijnym rynku, to do wykorzystania będzie jeszcze 400 mln euro z rezerwy na działania kryzysowe.

Według Sawickiego dla Polski nie do przyjęcia jest jednak propozycja KE, aby rekompensaty objęły tych rolników, którzy wycofają swoje produkty z rynku dopiero od 18 sierpnia, czyli od dnia podjęcia decyzji przez KE o uruchomieniu mechanizmu wsparcia. Polska chce, by rekompensaty przysługiwały od 1 sierpnia, czyli od chwili zakazania przez Rosję importu niektórych owoców i warzyw z Polski. Ponieważ formalnie decyzję w sprawie uruchomienia mechanizmu wsparcia dla rolników muszą jeszcze podjąć kraje UE, to jest szansa na wprowadzenie korzystnych dla Polski zmian w propozycji KE.

Na podstawie tej propozycji o wsparcie będą mogli ubiegać się producenci pomidorów, marchwi, białej kapusty, papryki, kalafiorów, ogórków, pieczarek, jabłek, gruszek, truskawek, malin, czarnej, czerwonej i białej porzeczki, jeżyn, agrestu, winogron deserowych i kiwi. W większości są to owoce i warzywa, których nie da się po zbiorach długo przechowywać, a żaden alternatywny wobec Rosji rynek zbytu nie jest od razu dostępny.

Rekompensaty będą wypłacane za wycofanie z rynku części zbiorów, przede wszystkim poprzez przeznaczenie do darmowej dystrybucji, niezbieranie lub tzw. zielone zbiory (rozpoczęcie zbiorów zanim owoce i warzywa dojrzeją). Ma to zapobiec nadmiernemu spadkowi cen na rynku UE.

Według Sawickiego w przyjętym wykazie owoców i warzyw, objętych unijnym mechanizmem, są te najważniejsze dla Polski. "Może przez przeoczenie zabrakło śliwek, ale o tym wspomnimy w piśmie wyjaśniającym do Komisji" - powiedział Sawicki. Przypomniał, że w piątek eksperci z krajów UE mają zająć się propozycją KE. "Wierzę, że ostateczne decyzje będą korzystne dla Polski i polskich rolników" - dodał.