W czwartek Rosja wprowadziła zakaz importu m.in. warzyw, owoców i mięsa z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady oraz Norwegii.

Sawicki w czwartek wieczorem powiedział w programie "Echa Dnia Komentarze" w TVP Regionalna, że podobny wniosek ma złożyć unijny komisarz ds. zdrowia.

"My także uważamy, że Rosja zarówno w sprawie embarga wobec Polski, jak i embarga wobec UE złamała wszelkie rygory prawa międzynarodowego. Nie mogliśmy tego wcześniej przygotować, bo mieliśmy tylko doniesienia medialne" - mówił.

"Dopiero wczoraj pierwsze oficjalne pismo z Rosji wpłynęło do Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Jako minister rolnictwa nie miałem żadnej oficjalnej informacji o podjętych sankcjach przez Rosję. Mamy doniesienia medialne, dekret Putina, dziś do dekretu uzupełnienie wykonawcze premiera Miedwiediewa, ale to są ich wewnętrzne dokumenty" - wyjaśnił Sawicki.

Sawicki podkreślał, że w sprawie rosyjskiego embarga potrzebna jest współpraca całej polskiej dyplomacji, dlatego współpracuje on z MSZ oraz resortem gospodarki.

Minister pytany o unijne rekompensaty dla polskich producentów, którzy nie mogą eksportować do Rosji m.in. owoców i warzyw wskazał, że po wprowadzeniu embarga również na inne kraje, nasza pozycja w tych staraniach poprawiła się.

"Przez tydzień tylko Polska mogła ubiegać się w KE u urlopujących się urzędników o zaangażowanie. Teraz zaangażują się też takie potęgi żywnościowe jak Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Wielka Brytania. To już nie jest tylko sprawa polska, to jest sprawa ogólnoeuropejska. Z pewnością decyzje o rekompensatach finansowych będą wcześniej, niż byłoby to tylko w przypadku samej Polski" - podkreślił.

Wcześniej w czwartek Sawicki w Polsat News mówił, że zainteresowanie polską żywnością widać w różnych częściach świata. Zaznaczył, że jego resort nie zastąpi jednak samych eksporterów w poszukiwaniu nowych rynków zbytu.

"Ja nie zastąpię naszych eksporterów, naszych przedsiębiorców. Oni, mając łatwy rynek rosyjski, sporo produktów na nim lokowali (...), to jest aktywna grupa przedsiębiorców i wierzę, że także aktywnie wejdą na inne rynki. To się już dzieje" - mówił Sawicki.

Dodał, że Polska chce sprzedać żywność, której nie udało się wyeksportować do Rosji. "Chcemy ją sprzedać, ale myślę, że przyspieszenie tej sprzedaży będzie wtedy, gdy Unia zwiększy pulę środków na wsparcie promocyjne, ale też dopłaci do eksportu" - powiedział minister.