Ministerstwo rolnictwa poinformowało w komunikacie, że rozmowy będą się koncentrowały "wokół zagadnień związanych z polskim wystąpieniem do Dyrekcji Generalnej Handlu (DG Trade) o podjęcie działań przez Komisję Europejską na podstawie Porozumienia o Rozstrzyganiu Sporów Światowej Organizacji Handlu (WTO)".

Unia Europejska wniosła 8 kwietnia sprawę przeciwko Rosji do WTO. Dotyczyła ona jednak wprowadzonego wcześniej przez Moskwę embarga na wieprzowinę z Unii.

Sawicki powiedział w poniedziałek, że z De Guchtem będzie rozmawiał na temat rekompensat dla polskich rolników i producentów. "Komisja podejmuje decyzje nie jednoosobowo i trzeba paru komisarzy, że tak powiem pokolędować, żeby mieć przychylność dla sprawy polskiej" - podkreślił.

Zaznaczył, że przedstawi mu argumenty, które przemawiają za tym, by wesprzeć naszych producentów. Nasze władze podkreślają, że bez odpowiedniego wsparcia z UE może dojść do zachwiania niektórymi fragmentami unijnego rynku owoców i warzyw. Mogłoby tak się stać, gdyby produkty, które miały trafić do Rosji, zostały skierowane na rynek wewnątrzwspólnotowy.

W zeszłym tygodniu również w Brukseli Sawicki rozmawiał na ten temat z komisarzem UE ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem. Wówczas informował, że problem embarga dotyczy całej Europy i główne decyzje będą podejmowane we wrześniu. Wcześniej miały zapaść natomiast rozstrzygnięcia dotyczące warzyw, których nie można długo przechowywać.

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek o odblokowaniu 125 mln euro na wsparcie sektora owoców i warzyw dotkniętego rosyjskim embargiem rolno-spożywczym. Unijne fundusze mają być przeznaczone na wycofanie z rynku części zbiorów, co ma zapobiec nadmiernemu spadkowi cen.

Ogłoszone przez KE nadzwyczajne środki na wycofanie z rynku części zbiorów obejmą: pomidory, marchew, białą kapustę, paprykę, kalafiory, ogórki, pieczarki, jabłka, gruszki, truskawki, maliny, czarną, czerwoną i białą porzeczkę, jeżyny, agrest, winogrona deserowe i kiwi. W większości są to owoce i warzywa, których nie da się po zbiorach długo przechowywać, a żaden alternatywny wobec Rosji rynek zbytu nie jest od razu dostępny.