W piątek Sawicki spotkał się z przedstawicielami Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych. Prezes tej organizacji Marian Sikora podkreślił, że minister "mocno" walczy o to, by polscy rolnicy byli konkurencyjni w UE. Przypomniał też, że udało się wywalczyć mu rekompensaty za straty spowodowane epidemią E-coli. Docenił też prowadzoną przez ministra akcję promocji warzyw i owoców, która pozwoliła na zwiększenie sprzedaży tych produktów.

Dodał, że do tej pory udało rozwiązać się wiele problemów w rolnictwie, ale są nowe sprawy do załatwienia, takie jak podatek od działów specjalnych czy ubezpieczenia w rolnictwie. Nadal jest także aktualna kwestia promocji - czy promować kraj czy markę. Istotne są także starania, by kształt Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 r. był jak najkorzystniejszy dla polskich rolników.

Minister poinformował, że w sferze rolnictwa działa kilkadziesiąt organizacji rolniczych: związków zawodowych, organizacji branżowych. - Najważniejsze z nich to sześć organizacji skupionych w unijnej organizacji COPA. Są to: Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, w której skupione jest 26 organizacji branżowych, Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, NSZZ RI "Solidarność", Związek Zawodowy Rolnictwa "Samoobrona", Związek Zawodowy Rolników "Ojczyzna" oraz Krajowa Rada Izb Rolniczych - wyliczał.

Jak mówił Sawicki, praktycznie nie było tygodnia, by resort nie konsultował decyzji z organizacjami rolniczymi. W ramach tej współpracy uzgadniano projekty 44 ustaw, 98 rozporządzeń Rady Ministrów i 585 rozporządzeń ministra rolnictwa. Dodał, że "były też reakcje na sytuację rynkową czy zdarzenia związane z funkcjonowanie rynków rolnych w Polsce i w Europie". Np. ze związkami konsultowane było wydatkowanie dodatkowych pieniędzy z UE na rolnictwo, jak również na pomoc dla sektora mleczarskiego.

- Zwykle rozmowy nie były łatwe, ale uzyskiwaliśmy konsensus i kompromis - powiedział minister.

Przypomniał, że pierwsze spotkanie odbyło się zaraz po objęciu przez niego urzędowania, czyli w listopadzie 2007 r. - wtedy związek "Sierpień 80" protestował z powodu niskich cen drobiu i trzody chlewnej, zostawiając ministrowi "na wychowanie" kurczaka i prosiaka.