"W mojej ocenie, w sytuacji kiedy koszty produkcji - te oficjalne, księgowe - u producentów nawozów wzrosły w ubiegłym roku o 14,5 proc., nie ma żadnych podstaw do tego, żeby niektóre asortymenty nawozów wzrosły o 35, 60 czy nawet 70 proc." - powiedział Sawicki podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Stężycy na Lubelszczyźnie.

"Nie da się tego wytłumaczyć tylko i wyłącznie popytem na rynku. Jest to w mojej ocenie nieuczciwe zachowanie producentów i w pewnym sensie monopolizacja sprzedaży tych nawozów" - zaznaczył. Dodał, że będzie zachęcał rolników, aby tworzyli większe grupy producenckie, zrzeszenia takich grup, "po to, by zakupów dokonywali w systemie konkurencyjnym wobec dilerów, którzy zmonopolizowali ten rynek".

Sawicki przypomniał, że zwrócił się do UOKiK o sprawdzenie przyczyn wysokich cen i już dwukrotnie otrzymał odpowiedź, "że rynek producentów nawozów mamy zdemonopolizowany i żaden z podmiotów nie osiąga w rynku ponad 40 proc. udziału".

"W mojej ocenie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów działa w tej sprawie opieszale" - powiedział Sawicki. "UOKiK oczekuje od ministra, że to ja przeprowadzę śledztwo w sprawie ewentualnej zmowy cenowej, że to ja dostarczę dowody, taśmy ze spotkań, korespondencji, rozmów. Jest to sytuacja w mojej ocenie śmieszna. Będę o tym rozmawiał także na radzie ministrów" - dodał.

Sawicki zaznaczył, że podczas ostatniego spotkania ministrów rolnictwa w Brukseli wraz z ministrem z Rumunii "delikatnie" zwrócili uwagę, "że kiedy europejscy producenci zachowują się nieuczciwe, Unia Europejska powinna znieść cła antydumpingowe na import nawozów ze wschodu". "Mamy do czynienia z daleko idącą nieuczciwością, z wykorzystywaniem pozycji na rynku w okresie, gdy rolnicy otrzymują dopłaty i te dopłaty nie pozostają w gospodarstwie, tylko automatycznie przechodzą do producentów środków do produkcji rolnej" - powiedział minister. Podkreślił, że w polskim rolnictwie dochody nadal są małe. "Nie zachwycajmy się informacjami o rzekomo rosnących dochodach w rolnictwie. Faktem jest, że przychody w rolnictwie rosną, ale jeszcze szybciej niż przychody rosną koszty" - powiedział.

Odnosząc się do przedstawionych przez Komisję Europejską założeń wspólnej polityki rolnej, przewidujących redukcję dopłat dla rolników, podkreślił, że nie dotyczy ona polskich rolników.

"Polscy rolnicy do roku 2013 r. nie będą mieli żadnej redukcji dopłat, bo ich ta redukcja nie obejmuje. Planowany dla Polski 3- procentowy spadek płatności obszarowych dotyczy zaledwie 0,93 proc. gospodarstw, czyli niecałe 13,5 tys. gospodarstw" - powiedział Sawicki. Jak dodał, 99,9 proc. gospodarstw otrzymuje wsparcie unijne w wysokości rocznie poniżej 5 tys. euro. "To jest obraz polskiego rolnictwa, my musimy naprawdę popracować nad poprawą dochodowości w tym rolnictwie" - zaznaczył.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!