Jak poinformowała Iwona Legędź z biura prasowego resortu rolnictwa, list został już wysłany.

Minister zwraca w nim uwagę, że korekty wymaga też zapis dyskryminujący producentów niezrzeszonych w organizacjach producentów.

Chodzi o to, by rolnicy zrzeszeni i nieszerzeni w grupy producenckie mogli dostać tej samej wysokości rekompensatę. Obecnie dla rolnika indywidualnego rekompensata jest dwukrotnie niższa.

W liście Sawicki informuje komisarza, że w Polsce potencjalnie uprawnionych do otrzymania rekompensat jest ok. 200 tys. rolników. Według szefa resortu rolnictwa, dotychczas złożone wnioski wskazują na potrzebę zwiększenia tych środków. Dlatego Polska wnioskuje, aby w pierwszej kolejności nastąpiło wykorzystanie dostępnego budżetu z 2014 r., ale jednocześnie, w celu zaspokojenia potrzeb zgłoszonych we wnioskach składanych przez producentów, uruchomienia rezerwy kryzysowej.

W opinii Sawickiego "powyższe zmiany pomogłyby zareagować szybko i w ukierunkowany sposób na kryzys oraz wprowadziłyby elastyczność w zakresie finansowania. (...). Byłaby to adekwatna odpowiedź na postulaty zgłaszane przez producentów rolnych" - czytamy na stronie resortu rolnictwa.

Sawicki w TVP Info poinformował w poniedziałek, że komisarz Ciolos ma jeszcze w rezerwie co najmniej 700 mln euro - 425 w rezerwie na kryzysy i około 300 mln w rezerwie ogólnej.

Z piątkowego spotkania ministrów rolnictwa państw UE, którzy po raz pierwszy na szczeblu politycznym rozmawiali o skutkach rosyjskich restrykcji, wynikało, że KE przeanalizuje możliwość użycia funduszy spoza budżetu rolnego, by wesprzeć rolników dotkniętych rosyjskim embargiem. Niewykluczone jest też celowe wsparcie najbardziej poszkodowanych producentów.

Komisja Europejska na rekompensaty dla producentów owoców i warzyw, którzy ponoszą straty w wyniku rosyjskiego embarga przeznaczyła na razie 125 mln euro.

Podobał się artykuł? Podziel się!