Polskie rolnictwo i polska wieś od 2007 roku znajduje się na marginesie polityki prowadzonej przez rząd PO-PSL - powiedział przewodniczący komisji rolnictwa Krzysztof Jurgiel (PiS) uzasadniając poselski wniosek o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa.

Jak zaznaczył, wieś jest traktowana, jako zasób szczególnie łatwy do wykorzystania. Zdaniem posła, mimo tak znaczącej roli, jaką w gospodarce narodowej pełni rolnictwo, jego sprawy mają dla rządu charakter trzeciorzędny. Dodał, że brak jest ciągle realnego programu dla polskiego rolnictwa - narodowej polityki rolnej - co stanowi poważną barierę rozwoju tej części gospodarki.

Jurgiel miał też zastrzeżenia do efektów negocjacji w Unii Europejskiej spraw polityki rolnej na lata 2014-2020. W opinii PiS przyjęte rozwiązania są niekorzystne dla Polski. Chodzi przede wszystkim o pieniądze na realizację Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (tzw. II filar).

- Minister Kalemba wmawia rolnikom i opinii publicznej, że pieniądze na rolnictwo będą większe, mimo że w Europie zmniejszono środki na Wspólną Politykę Rolną - mówił Jurgiel. Zaznaczył, że środki na II filar, czyli rozwój obszarów wiejskich w latach 2007-2013 wynosiły ok. 13,3 mld euro (po 1,9 mld euro rocznie), a w latach 2014-2020 jest to 9,8 mld euro (1,4 mld euro rocznie).

Jurgiel przedstawił także szereg innych zarzutów wobec polityki prowadzonej przez resort rolnictwa jak: brak stabilizacji cen na rynkach rolnych, złe gospodarowanie państwowa ziemią, nepotyzm w agencjach rolnych, brak ustawy o ubezpieczeniach rolnych, funduszu gwarantowanych świadczeń na produkty rolnej, czy o agencji bezpieczeństwa żywności.

- Stwierdzamy, że w tym rządzie nie ma dbałości o politykę rolną i rolnictwo. Reprezentantem w rządzie jest Stanisław Kalemba, dlatego Klub Parlamentarny PiS chce wskazać na te zagrożenia i zaniedbania (...) dlatego stawiamy wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra - powiedział Jurgiel.

Kalemba zapewnił, że nie wprowadza rolników ani opinii publicznej w błąd. Podkreślił, że wielokrotnie przedstawiał, iż Polska ma piąty co do wielkości budżet na Wspólną Politykę Rolną z 28 krajów UE, natomiast dostaliśmy najwięcej pieniędzy na tzw. II filar na lata 2014-2020. W cenach bieżących będzie to ponad 11 mld euro. Dodał, że będzie to o ok. 2,5 mld euro mniej niż obecnie, ale pula środków na ten cel zostanie uzupełniona z budżetu krajowego. Dodał, że pieniądze na rozwój rozwojów obszarów wiejskich będą też pochodziły Z funduszu Spójności. Będą one finansowały rozwój infrastruktury wiejskiej.

Minister zaznaczył, że dopłaty bezpośrednie dla rolników zostaną podniesione z 215 do ok. 240 euro na hektar w wyniku przesunięcia pieniędzy z II filara. Przyznał, że dopłaty te nie będą wyrównane w stosunku do krajów dawnej UE, ale poziom ich znacznie się zbliży.

Minister odniósł się też do innych zarzutów posłów opozycji. Podkreślił, że rolnictwo to najlepiej rozwijający się sektor polskiej gospodarki. - Nie podzielam katastroficznej wizji polskiego rolnictwa - powiedział Kalemba.

W ponad trzygodzinnej dyskusji najbardziej krytyczni byli posłowie PiS. Krzysztof Ardanowski (PiS) stwierdził, że nie ma powodu nie ufać ministrowi, gdyż często zabierając głos, jako poseł wskazywał na trudne sprawy. Jednak - jego zdaniem - gdy Kalemba został ministrem, zmienił punkt widzenia.

Romuald Ajchler (SLD) stwierdził, że wniosek PiS jest wnioskiem politycznym i on osobiście nie będzie głosował za odwołaniem Kalemby. Jednak dodał, że z reguły opozycja takie wnioski popiera.

Posłowie PSL (Krzysztof Borkowski, Piotr Walkowski, Marek Sawicki) bronili Kalemby wskazując na pozytywne tendencje w rolnictwie. M.in. mówiono o dużej nadwyżce w handlu zagranicznym żywnością, także o dobrych cenach żywca wieprzowego, ziemniaków czy mleka.

Debata na temat wniosku o wotum nieufności odbędzie się prawdopodobnie na następnym posiedzeniu Sejmu.