PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Serafin: Nie ukradłem, a dałem

Serafin: Nie ukradłem, a dałem

Autor: farmer.pl/MP

Dodano: 17-06-2013 12:09

Tagi:

Władysław Serafin mówi, że dotacja dla związków rolników reprezentujących Polskę w COPA COGECA jest od lat rozliczana nieprawidłowo.



Nieprawidłowości dotyczą przyjęcia rozliczenia Samoobrony, pomimo nieopłacenia przez nią składki członkowskiej od wielu lat. Jak mówi Serafin, nieprawidłowości w rozliczeniach dotyczą już wcześniejszego okresu, lat 90.

- Ówczesny minister rolnictwa Jarosław Kalinowski i Czesław Siekierski uparcie odmawiali jakiegokolwiek wsparcia finansowego przedstawicielstwa w Brukseli. Odkryłem, że projekty szkoleniowe tzw. pseudoprzedstawiciele polskich organizacji wykorzystywali do celów – powiedzmy – niecnych, nie związkowych, tylko prywatnych.

- Nawet tak?

- Tak, i jestem to w stanie udowodnić –zapewnia szef kółek. - Przez kilka lat był jeden z projektów realizowany przez FAPĘ, on się skończył, a ja o nim jako prezes największej organizacji nie wiedziałem. To była końcówka lat 90.

Zdaniem Serafina, obecnie jest nękany z powodu „afery taśmowej”. Mówi się o tym, że przeciągnął na 2013 rok opłacenie należności za 2012 r., ale pomija się sprawy ważniejsze. Minister Kalemba nie odpowiedział w pełni na list skierowany do niego w kwietniu w tej sprawie.

- Nie dostałem szczegółowych rozliczeń izb rolniczych i federacji związków branżowych, o które prosiłem – twierdzi szef kółek. - Nie mam żadnych informacji, czy zostały wszczęte postępowania wobec p. Szmulewicza, który według mnie fałszował sprawozdania. Jeżeli 11 listopada minister rolnictwa Marek Sawicki poucza mnie, że otrzymał z COPA COGECA informację o znacznym zaleganiu przez polskie organizacje z opłaceniem składek – w tym kółek rolniczych, to znaczy, że miał wiedzę, wspólnie ze Szmulewiczem, o innych zaległościach. Tych zaległości, mimo że są wykazywane w sprawozdaniu COPA COGECA, nie ujęto w sprawozdaniu końcowym KRIR. Czyli prezes Szmulewicz przedłożył nieprawdziwe sprawozdania w ostatnich latach do rozliczenia ministrowi. 

Według Serafina, budżetową dotację na działalność można zlikwidować, ale szkoda, że czas, kiedy przysługiwała, nie został wykorzystany.

- To co ja robię polega właśnie na wykorzystaniu czasu, kiedy jestem na garnuszku państwa do zbudowania systemu zbierania składek. Ja to robię dwa lata. Potrzebuję teraz pomocy, żeby mnie nie niszczyli, ale wsparli ustawą. Powinna być ustawa, która daje rolnikowi prawo albo obowiązek przynależności do organizacji i wtedy daje uprawnienia organizacji takie, że ona reprezentuje tylko tych członków, którzy zapłacili składkę. Tak jest we Francji, w Niemczech. Dlatego jest tam duże uzwiązkowienie. Jeżeli budżet niemieckich związków wynosi po przeliczeniu 5 mld zł, a my mamy na wszystkie organizacje 4 mln zł, jak my możemy konkurować? I to jest skala autorytetu w Brukseli. My nie jesteśmy niezależni. Francuzi dobrze wiedzą, że jak nam państwo nie da na bilet i na hotel, to my nie będziemy w Brukseli. Ja wymyśliłem taki system w latach 2002–2004, a izba, pomimo że miała publiczne pieniądze, nie odważyła się otworzyć przedstawicielstwa – to na czym rzecz polega? Jeżeli budżet izby w roku 2013 – z powodu wzrostu ceny żyta – wzrósł o kilka milionów złotych, to dlaczego zabierać jeszcze z budżetu państwa? Skoro chłopi już płacą tę składkę? Dlaczego mają przeznaczać to na luksusowe samochody, wycieczki, szkolenia w luksusowych hotelach.

Według Serafina, odebranie tej dotacji nie spowodowałoby żadnych szkód w sposobie reprezentowania rolników.

- Stoi tylko problemem zapłacenie składki narodowej dla Polski, 2 mln zł. Musi nastąpić mobilność związków i zrzucenie się. Kogo będzie stać, ten będzie. Stać było kółka, to były tylko kółka w latach 2002-2005.

Jak mówi szef kółek, Wiktor Szmulewicz wcale nie broni dotacji.

- Swoimi działaniami on niszczy system - przekonuje Serafin. - Podcina gałąź, na której siedzi. To człowiek, który nie wie, na jakim świecie żyje i ku czemu jest powołany. Jeżeli całą swoją energię przekłada na konflikt ze związkami – bo proszę zapytać, to jest konflikt ze wszystkimi związkami, nie tylko ze mną – to o co tu chodzi? Chodzi o wyeliminowanie z syndykalnych związków i postawienie głupiej tezy, że skoro izby zrzeszają wszystkich rolników… My za chwilę postawimy pytanie: co to znaczy zrzeszają? 3 proc. w wyborach, taka partia nawet w Sejmie nie jest, gdyby rolnicy czuli ich obronę, to by na wybory poszli – działalność izb niczym się nie różni od biednej Solidarności i kółek rolniczych, którzy nie mają pieniędzy podatników. A oni jeszcze konflikty wprowadzają, to izba powinna finansować tę całą działalność międzynarodową. A Szmulewicz tylko prowokuje konflikty. Donosi, zawiadamia, nie pilnuje porządku, a jeśli trzeba, to fałszuje dokumenty, bo skoro jest moda na wykończenie Serafina, to specjalne kontrole w ministerstwie i NIK są ukierunkowane na znalezienie u Serafina wad. A dlaczego nie zbadano dokumentów, rzetelnie składek? Przecież o tym wszyscy wiedzą, że Samoobrona cztery lata temu wzięła pieniądze z budżetu i nie zapłaciła do dziś. I nie ma dzisiaj awantury. A z tego, że Serafin zapłacił później, jest wielka afera narodowa.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • lawa 2013-07-18 20:49:03
    Co to jest kzkior.To fikcja.Byle doić budżet
  • AST 2013-06-19 17:33:45
    WIEDZIAŁ O WSZYSTKIM I SZANTAŻOWAL INNYCH. TO JEST KANALIA TEN SERAFIN. TACY JESTEŚMY JAKO NARÓD. DLA PIENIĘDZY WSZYSTKO. HONOR W D..PIE.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.159.94.253
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!