Jedno jest pewne. Różnice w cenach skupu buraków cukrowych w kraju są bardzo duże. Krajowa Spółka Cukrowa jako jedyna płaci dużo więcej niż pozostałe trzy obecne na rynku koncerny. „Między plantatorami KSC, a plantatorami pozostałych koncernów różnica w cenie na buraki cukrowe wynosi 15 złotych. Jest to nie do przyjęcia ponieważ są to ci sami rolnicy, którzy działają w tych samych warunkach. A różnicowanie ceny bo należą do tego, czy innego koncernu nie ma sensu” –mówi Kazimierz Kobza ze KZPBC. Stąd żądania, aby to zmienić. Niestety nie jest to takie proste.

  

Sytuację mogłoby ucywilizować tzw. porozumienie branżowe, które reguluje w jaki sposób ustalać wszystkie kwestie finansowe między cukrowniami, a plantatorami. Ale mimo nacisków rolników wciąż go nie ma. Tymczasem jeżeli nie uda się go wynegocjować to do akcji powinien wkroczyć resort rolnictwa.

Jeżeli nie ma porozumienia branżowego to rząd danego kraju ma prawno ingerować i wydać tzw. porozumienie zastępcze na drodze rozporządzenia – tłumaczy Kazimierz Kobza.

Co na to wszystko rząd? Ministerstwo rolnictwa odrzuca zarzuty. Marek Sawicki mówi: nie mam wprost delegacji do tego, aby wydać zastępcze porozumienie branżowe. I szybko dodaje: nie do końca rozumiem KZPBC. Rok temu byłem gotowy podjąć takie działania i wprowadzić porozumienie zastępcze. Ale wtedy KZPBC wycofał się z negocjacji i uznało, że poradzi sobie sam w negocjacjach z koncernami cukrowymi i nie potrzebuje działań administracyjnych. Czemu teraz zrzuca winę na nas?   

Cała sprawa może mieć jednak pozytywny efekt dla obu stron. Jeżeli Komisja Europejska wyda orzeczenie korzystne dla plantatorów buraków wtedy minister rolnictwa obiecuje wydać w formie rozporządzenia tzw. „porozumienie zastępcze”.

Zobacz pełny tekst skargi złożony do Komisji Europejskiej

Źródło: farmer.pl