We wrześniu Komisja Europejska zakazała Polsce kontynuowania połowów dorszy na Bałtyku. Podstawą decyzji były wyliczenia unijnych urzędników o kilkukrotnym przekroczeniu dozwolonych limitów połowowych. Zakaz Brukseli podzielił środowisko rybackie.

Część armatorów w obawie przed karami zakaz respektowała, ale znaleźli się też i tacy, którzy wypływali w morze. Teraz oni protestują, przeciwko wstrzymaniu im rekompensat. Jerzy Wysoczański, Związek Rybaków Polskich: - nam za ochronę dorsza należą się rekompensaty.

Poszkodowani rybacy przypominają, że do złamania unijnego zakazu, zachęcał ich poprzedni rząd, który deklarował, że żadnych kar nie będzie. Zarzuty odpiera były wiceminister gospodarki morskiej i rybołówstwa, który decyzję o ukaraniu rybaków tłumaczy brakiem kontynuacji wcześniejszych ustaleń.

Grzegorz Hałubek, b. wiceminister gospodarki morskiej, Związek Rybaków Polskich: - jeżeli ten rząd odmawia współpracy, jeżeli ten rząd szykanuje rybaków – łamiąc ustalenia z poprzednim rządem, to taki rząd będzie przez nas odsunięty na bok, a my działania wobec UE rozpoczniemy sami.

Do odebrania rekompensat rybakom zmuszają nas przepisy. Tak całą sprawę komentuje resort rolnictwa, który zapowiada, że nie zamierza wycofać się z takiego ukarania łamiących prawo rybaków.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa: - minister rolnictwa musi respektować prawo i chronić przede wszystkim to, co jest najcenniejsze, a więc tych rybaków, którzy zastosowali się do przepisów prawa.

Rządowym rozporządzeniem, które pozbawia część rybaków rekompensat, wkrótce ma się zająć Trybunał Konstytucyjny. Poszkodowani rybacy zapowiedzieli, że o pomoc w otrzymaniu pieniędzy zwrócą się do prawników. Ci już zapowiadają, że chętnie zajmą się problemami armatorów.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!