Według ostatnich danych pochodzących z Powszechnego Spisu Rolnego 2010, w całym woj. śląskim działa 163,3 tys. gospodarstw rolnych, z czego 163,1 tys. (99,9 proc.) to gospodarstwa indywidualne. Gospodarstw, w których uprawa rolna nie przekracza jednego hektara, funkcjonuje ok. 85,6 tys. (52,4 proc. ogółu). Dopłaty bezpośrednie trafiają do 47,6 tys. gospodarstw rolnych.

Dane te są wykorzystywane w analizach prowadzonych przez specjalistów Zakładu Ekonomiki i Organizacji Rolnictwa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. To do nich zwrócili się samorządowcy z woj. śląskiego, planując przygotowanie w ok. dwuletniej perspektywie programu strategicznego dla rolnictwa i obszarów wiejskich regionu. Wcześniej ma powstać poświęcony tym kwestiom ogólniejszy dokument.

Jak mówił podczas listopadowego Forum Sołtysów w Katowicach dr inż. Wojciech Sroka z krakowskiej uczelni, naukowcy skłaniają się ku temu, aby w ramach przyszłego programu, w działaniach adresowanych do rolników, nie uwzględniać gospodarstw najmniejszych, czyli poniżej jednego hektara.

- Ich użytkownicy będą oczywiście mogli starać się o środki w ramach całego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich czy w ramach innych działań adresowanych do obszarów wiejskich. Nie będziemy traktować ich jako rolników, ale mieszkańców terenów wiejskich - wyjaśnił Sroka.

- Pytany o liczbę gospodarstw rolnych w woj. śląskim, raczej podawałbym liczbę 47,6 tys. To gospodarstwa, które otrzymują płatności bezpośrednie, czyli można powiedzieć, że prowadzą działalność rolniczą. Oczywiście pewnie nawet połowa z nich nie prowadzi produkcji towarowej, jednak można przyjąć, że ok. 50 tys. to gospodarstwa rolnicze - ocenił naukowiec.

Jak zaakcentował, struktura gospodarstw w regionie podlega zmianom. W stosunku do danych z 2002 r. ogólna ich liczba w 2010 r. zmniejszyła się o ok. 35 proc. Procentowo nieco więcej znikło gospodarstw o powierzchni do 1 ha (39,5 proc.), niż większych (30 proc.). Nastąpił też niewielki wzrost średniej powierzchni użytków rolnych (o około 0,7 ha).

Powierzchnię powyżej 20 ha ma jednak tylko 1,7 proc. gospodarstw regionu (w całej Polsce 5,4 proc.), a spośród wszystkich gospodarstw prowadzących działalność rolniczą 92 proc. nie przekracza 5 ha.  - Choć w przypadku części gospodarstw, np. sadowniczych, pięć hektarów jak najbardziej będzie rozwojowe, to gros gospodarstw tradycyjnych tej wielkości de facto nie ma szans na rozwój i konkurencję na rynku - przypomniał Sroka.