Szczepionki wyglądają jak małe, brunatno-zielonkawe kostki o zapachu zepsutej ryby. Lisy wyczuwają je z odległości kilkuset metrów. Wojewódzki lekarz weterynarii Jerzy Smogorzewski zaapelował, by nie podnosić ich z ziemi. Jeśli zrobi to człowiek, to staną się bezużyteczne. Lisy wyczuwając ludzki zapach nie zjedzą już kostki.

Lekarz poinformował, że sama przynęta na zewnątrz kostki nie jest niebezpieczna dla człowieka. Natomiast w przypadku kontaktu z płynną zawartością szczepionki, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Trzeba też natychmiast umyć mydłem pod bieżącą wodą ręce oraz inne części ciała, które zetknęły się z płynem.

Podczas akcji na terenach zielonych o powierzchni ponad 10 tys. km kw. z samolotu rozrzuconych zostanie ok. 200 tys. szczepionek. Na 1 km kw. trafi ok. 20 dawek. Akcja potrwa do 7 maja.

Śląskie służby weterynaryjne podały, że dzięki systematycznym szczepieniom występowanie wścieklizny wśród zwierząt radykalnie spadło. Jeszcze na początku XXI w. rejestrowano kilka przypadków choroby rocznie. Od roku 2007 do teraz odnotowano jedynie dwa pojedyncze przypadki - w 2011 i rok później.

Dodatkowych informacji w sprawie szczepień udzielają pracownicy Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach pod numerem telefonu (32) 428 86 11.

Z danych przekazywanych przez myśliwych wynika, że w województwie śląskim żyje kilka tysięcy lisów. Akcja szczepienia jest przeprowadzana od 1995 r., wiosną i jesienią. 

Podobał się artykuł? Podziel się!