Poseł zwrócił uwagę, że dyskusja tocząca się na temat projektu ustawy, zamiast na nasiennictwie skupia się wokół problemu GMO. - Na temat organizmów genetycznie zmodyfikowanych powinna odbyć się duża, publiczna debata. Nie należy jednak łączyć tych tematów - podkreślił. - Na tę ustawę czekają hodowcy, przedsiębiorcy z branży nasiennej oraz rolnicy - mówił Olejniczak.

Przedstawiciel Sojuszu zarzucił, że prezydent opracowując projekt ustawy powielił rozwiązania wypracowane przez sejm poprzedniej kadencji. Jednocześnie wskazał na zapisy "budzące niepokój", w tym artykuł 104 mówiący o dopuszczeniu do obrotu materiału siewnego odmian wpisanych do krajowego rejestru, odpowiednich rejestrów innych państw członkowskich, wspólnotowego katalogu lub rejestru państwa stowarzyszonego. W opinii wielu posłów z różnych klubów zapis ten nie zakazuje jednoznacznie obrotu materiałem siewnym odmian GMO.

- Chciałbym, aby ta ustawa z ewentualnymi poprawkami, o których jest mowa, jak najszybciej weszła w życie - mówił poseł Olejniczak.

- Klub SLD jest za tym, aby Polska była krajem wolnym od GMO - podkreślił Romuald Ajchler (SLD). - Ustawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych  powinna być uchwalona jako pierwsza, a dopiero później ustawy pochodne, w tym o nasiennictwie - dodał. Zdaniem posła Ajchlera, ustawa o nasiennictwie jest blokowana na skutek braku porozumienia w sprawach związanych z GMO. - Mamy bardzo projekt, ale nie ma procedowania - stwierdził. - Źle się dzieje, że łączymy nasiennictwo z GMO - dodał poseł Olejniczak. 

Podobał się artykuł? Podziel się!