Szef świętokrzyskiego SLD Sławomir Kopyciński poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Kielcach, że podczas spotkań z rolnikami w powiatach kaźmierskim, pińczowskim i buskim zebrano dwa tysiące wniosków w tej sprawie.

Producenci m.in. ogórków, papryki i sałaty do 11 lipca mogli składać wnioski do regionalnych oddziałów ARR o wypłatę odszkodowań, dotyczących tzw. wycofania (czyli upraw, które nie trafiły do handlu) lub niezbierania warzyw (tzn. pozostawienia ich na polu), z powodu wiosennej epidemii bakterii E.coli.

Świętokrzyscy rolnicy twierdzą, że w urzędach gmin i u sołtysów nie było szczegółowych informacji dotyczących możliwości ubiegania się o rekompensaty.

Jak przekonują, większość producentów sądziła, że odszkodowania należą się tylko tym, którzy warzywa uprawiali w szklarniach i tunelach foliowych. Dopiero dwa dni przed ostatecznym terminem składania wniosków, drogą pantoflową dowiedzieli się, że o odszkodowania mogą ubiegać się także uprawiający warzywa gruntowe.

Kopyciński nazwał sprawę skandalem. - Stos skarg jest dowodem na nieróbstwo, lekceważenie problemów polskiej wsi, zwłaszcza wsi w województwie świętokrzyskim przez władze rolniczych agencji, za które politycznie odpowiada PSL i pan minister Marek Sawicki - powiedział poseł.

Kopyciński zapowiedział, że skargi rolników wraz z pismem przewodnim opisującym problem będą wysłane do Komisji Europejskiej w poniedziałek.

Lider SLD w Świętokrzyskiem dodał, że w tej sprawie kontaktowali się z nim działacze innych ugrupowań w regionie, którzy także chcą podpisać się pod dokumentem. - Oczekujemy wyciągnięcia konsekwencji od osób odpowiedzialnych za powstanie tego problemu - podkreślił polityk.

Pełnomocniczka poszkodowanych Irena Romanowska mówiła, że w sprawie problemów z odszkodowaniami zgłosili się także rolnicy z województw: mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. W województwie świętokrzyskim rolnicy nadal będą mogli składać skargi, także w powiecie sandomierskim. Pisma później także trafią do KE.

W Świętokrzyskiem wnioski o pomoc finansową do ARR złożyło ok. 1500 producentów rolnych, pozytywnie rozpatrzono 1200 pism.

Prośbę o wyjaśnienie sytuacji i sprawdzenie sposobu przekazywania informacji przez ARR skierował w poniedziałek do ministra Sawickiego marszałek województwa świętokrzyskiego, Adam Jarubas.