- Śledztwo zostało umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego - powiedziała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Wiosną tego roku PCK sfinansował zakup ponad 20 tys. sadzonek chmielu i drzew owocowych o łącznej wartości ponad 100 tys. zł, jako pomoc dla mieszkańców gminy Wilków poszkodowanych podczas ubiegłorocznej powodzi. Najbardziej potrzebujące rodziny wskazała kierowniczka miejscowego ośrodka pomocy społecznej. PCK chciał pomóc 10 rodzinom, kierowniczka wskazała tylko pięć, w tym swojego syna.

Prokuratura uznała, że kobieta nie przekroczyła swoich uprawnień. Działała na podstawie obowiązujących przepisów, była uprawniona do rozdysponowania pomocy, wykonała czynności mieszczące się w zakresie jej obowiązków, decyzję podjęła samodzielnie.

- Zachowanie kierowniczki może budzić wątpliwości, co do bezstronności, ale ze względu na brak procedur, które nakazywałyby konsultowanie jej decyzji, nie może być mowy o dokonaniu przestępstwa. Jej czyn może być oceniany jedynie na gruncie moralnym - powiedziała Syk-Jankowska.

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył do prokuratury wójt gminy Wilków i jedna z radnych w tej gminie. Stało się to po tym, jak do mediów trafiły skargi mieszkańców na podział sadzonek. Po ujawnieniu sprawy kierowniczka ośrodka pomocy społecznej zrezygnowała z pracy.

Podczas ubiegłorocznej powodzi na Wiśle niemal cała gmina Wilków dwukrotnie znalazła się pod wodą. Zalanych lub podtopionych zostało prawie 2 tys. gospodarstw, w tym wiele sadów i plantacji chmielu, które w tej gminie stanowią postawę utrzymania mieszkańców.

Podobał się artykuł? Podziel się!