W zeszłym tygodniu, po wielomiesięcznym śledztwie, polscy reporterzy wraz ze szwedzkimi kolegami odkryli, że Polska dostała dosyć intrygujący spadek po szwedzkiej armii. Na terenie naszego kraju, a konkretnie w Sosnowcu, w magazynach stoją tysiące puszek całkiem wiekowych, bo aż 26 letnich.

Polski dystrybutor, aby uwiarygodnić produkt posługiwał się zezwoleniem wystawionym przez małopolski Sanepid, który na swoich stronach internetowych szybko zamieścił informację o nielegalności obrotu niemal 30-letnim mięsem.strona Strona szwedzka oświadczyła, ze już sprzedając produkt zaznaczała, że nie jest on przeznaczony do spożywania przez ludzi.

Główny Lekarz Weterynarii zadziałał dość szybko. Wczoraj przedstawił raport w sprawie. Pisze w nim, że w toku dochodzenia ustalono, że na rynek wprowadzono puszki wołowo-wieprzowe sucho-zamrożone w opakowaniach po 2 kg (Mince Meat Mix), wyprodukowane w latach 1980-90. Ustalono również, że na terenie Polski było 12 odbiorców kwestionowanego towaru (w tym 5-ciu znajdujących się pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej). Inspekcja Weterynaryjna zabezpieczyła łącznie 5540 szt. puszek Mince Meat Mix. Powstaje pytanie, jakim cudem przez niekrótki w końcu czas Inspekcja Weterynaryjna nie wpadła sama na trop wątpliwej jakosci produktu, skoro ponad 1/3 odbiorców była pod jej nadzorem?

GLP donosi również, iż w wyniku analizy dokumentacji przekazanej przez stronę szwedzką ustalono, że puszki wołowo-wieprzowe mają okres przydatności do spożycia 25 lat. Dokumentacja towarzysząca przesyłkom puszek budzi wątpliwość co do możliwości jednoznacznego ustalenia pochodzenia towaru i jego identyfikacji. W takich przypadkach Inspekcja Sanitarna i Inspekcja Weterynaryjna decydują o zniszczeniu towaru.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!