Magnesy z lokalnymi zabytkami, kubki, długopisy czy latarki z herbem miasta, mimo, że nadal chętnie wykorzystywane w promocji przez samorządy, swoje złote lata mają już za sobą. Jak powiedział PAP wicemarszałek województwa wielkopolskiego Krzysztof Grabowski, w ostatnim czasie to właśnie smak i dziedzictwo kulinarne regionu jest najlepszym i najbardziej atrakcyjnym "produktem turystycznym i promocyjnym".

- Wielkopolanie mogą być dumni z wielu lokalnych produktów; pasztetów i salcesonów grodziskich, wielkopolskiego sera smażonego, miodów wielkokwiatowych, naturalnych lodów, czy tradycyjnych napoi alkoholowych - mówił Grabowski.

Wśród największych "atrakcji kulinarnych" Wielkopolski wymienić należy także m.in. Rogale Świętomarcińskie, pyry z gzikiem oraz gęsinę. Swoje smaki promocyjne ma także słynący z pierników Toruń, znana z kartaczy Suwalszczyzna, czy Mazowsze, które na imprezach targowych promuje się hasłem "Mazowsze Pachnące Papryką".

Grabowski zaznaczył, że "regionalne smaki są w stanie zachęcić do odwiedzenia danego regionu i przyciągać odwiedzających (…) Co ważne, poza promowaniem całego regionu dzięki lokalnym smakom, widzimy, że również powiaty dostrzegają konieczność i potrzebę promocji swoich produktów w jeszcze większy sposób" - podkreślił.

Poza dużymi miastami, w których powstają szlaki kulinarne, smak doceniają także mniejsze miejscowości. Władze wielkopolskiego Kalisza od początku roku promują miasto tradycyjnymi andrutami, czyli słodkawymi, cienkimi waflami wypiekanymi w Kaliszu od początku XIX w.

Skuteczność wykorzystywania smaku w promocji regionu potwierdzają organizacje turystyczne, które wskazują turystykę kulinarną jako alternatywę i uzupełnienia do tradycyjnych form zwiedzania.

- Kierując się własnym podniebieniem często podróżujemy za danym smakiem, nierzadko dopiero później wybieramy destynację. Jeśli kogoś fascynuje kuchnia śródziemnomorska będzie szukał państw w rejonie morza Śródziemnego. Jeśli natomiast ktoś preferuje piwo i kuchnię około piwną, będzie się zastanawiał czy np. Octoberfest nie jest dla niego idealnym celem podróży. I coraz częściej kolejność jest właśnie taka - powiedział Jakub Pindych z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej (PLOT).