Od wczoraj spuszczamy wodę z pól. Zbiera się we wszystkich, nawet niewielkich zagłębieniach terenu. Ziemia jest nią tak opita, że nie jest w stanie przyjąć więcej. W ruch poszły szpadle, bo tylko w ten sposób można w rozmiękłej glebie wykopać rowki, którymi woda spływa do rowów melioracyjnych ” – powiedział nam dzisiaj Ryszard Zieliński, kierownik gospodarstwa rolnego należącego do RSP Białuty nieopodal Błonia w woj. mazowieckim.

Z wykonaniem tej pracy zwlekać nie można, bo zalane wodą rośliny uduszą się z braku powietrza, lub zniszczy je lód powstający na skutek nocnych chłodów. Miejsca takie, o ile nie zostaną podsiane zbożem jarym, zarosną wszelkimi możliwymi chwastami. Co to oznacza w kolejnych latach użytkowania pola, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.

Źródło: farmer.pl