Według Mularczyka złożenie dymisji przez Kalembę było dobrym posunięciem.

- Minister Kalemba niestety nie rozwiązał wielu problemów polskiej wsi i polskich rolników. Przez bardzo wielu rolników nazywany był +śpiącym ministrem+, który nie działał w interesie polskiego rolnictwa, nie spowodował, by ceny skupu żywca wzrosły, nie spowodował, że polscy rolnicy mają wyższe dopłaty - powiedział Mularczyk na konferencji prasowej w Sejmie.

Jednocześnie zaznaczył, że "to co dzieje się obecnie z ministrem Kalembą jest tylko i wyłącznie pretekstem do jego dymisji, a jej prawdziwym powodem jest wojna w ramach PSL".

- Najprawdopodobniej jakiś konkurent ministra Kalemby, może były minister Marek Sawicki, powróci na tę funkcje. Odczytujemy tę całą sytuację raczej jako walkę frakcji w Polskim Stronnictwie Ludowym i to jest faktyczna przyczyna tej dymisji a nie walka o interesy rolników - ocenił szef klubu SP.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba zrezygnował w czwartek ze stanowiska. Poinformował, że jego rezygnacja została dostarczona premierowi Donaldowi Tuskowi. Jak wyjaśnił, powodem jest "brak realizacji przyjętych ustaleń na Radzie Ministrów w dniu 25 lutego", czyli działań dotyczących zwalczania skutków wystąpienia w Polsce afrykańskiego pomoru świń u dzików.

Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska w reakcji na dymisję Kalemby oceniła, że minister rolnictwa nie potrafi sobie poradzić z rozwiązaniem sytuacji kryzysowej na rynku trzody chlewnej.

- Rzeczywiście, pan minister Kalemba nie potrafi sobie poradzić z rozwiązaniem sytuacji kryzysowej na rynku trzody chlewnej, ponieważ nie przygotował planu, który rząd mógłby szybko wprowadzić w życie. I stąd wczoraj na spotkaniu z ministrem Piechocińskim i ministrem Trzaskowskim doszło do takiej dosyć ostrej krytyki ministra Kalemby, bo rząd oczekuje, że dosyć szybko przygotuje rozwiązania - powiedziała Kidawa-Błońska PAP.