W piątek po południu rolnicy ok. 50 ciągnikami przez dwie godziny jeździli wokół urzędu wojewódzkiego i siedziby ANR. Obie instytucje mieszczą się w tym samym budynku.

Rolnicy protestują w Szczecinie, gdyż - ich zdaniem - sprzedaż gruntów prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych (ANR) nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych, a ziemia trafia do podstawionych osób, reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym. Rolnicy przekonują, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami. Protestujący już wielokrotnie blokowali ulice Szczecina.

Przewodniczący zachodniopomorskiej "S" Mieczysław Jurek powiedział, że związkowcy przyszli wesprzeć rolników, bo ci słusznie bronią własności polskiej ziemi. Według niego rolnicy od dawna mówią, że ziemia rolna trafia do spółek z kapitałem zagranicznym. Rządzący natomiast - zdaniem Jurka - oszukują Polaków, przedstawiając zaniżone dane o sprzedaży ziemi spółkom z obcym kapitałem i bagatelizują problem.

- Tracimy coraz więcej ziemi, ale tracimy również dopłaty bezpośrednie do areałów będących własnością podmiotów zagranicznych - powiedział Jurek.