Według danych Komisji Europejskiej średni dochód rolnika w UE spadł o 12,2 proc. Najbardziej na Węgrzech (35,6 proc.), we Włoszech (25,3 proc.) i Luksemburgu (25,1 proc.). Wzrósł jedynie w pięciu krajach UE; najbardziej w Wielkiej Brytanii (14,3 proc.) - nic więc dziwnego, że ten kraj nie potrzebuje subsydionowania, jak na przykład Francja, która jest za jak największymi dopłatami dla rolników. Francuscy farmerzy dostają dopłaty najwyższe w Unii. A mimo to ostatnimi czasy mocno protestują i to dosyć spektakularnie.

Najmniej dochodowa w tym roku była produkcja roślinna (spadek o 13,2 proc.) i zwierzęca (9,7 proc.). Ciekawe jest jednak to, że i jednocześnie środki do produkcji rolnej potaniały, a popyt na nawozy, pasze, energię nie wzrósł.  

Na naszym polskim podwórku spadki były duże o 16 proc. w porównaniu z rokiem 2007. Udział unijnych dopłat bezpośrednich w tych dochodach wynosi w Polsce ok. 14-17 proc. (dane z 2008 r).

W GW możemy przeczytać, że KE prognozuje, że do roku 2015 dochody rolników w nowych krajach członkowskich wzrosną o połowę w porównaniu z rokiem 2007. Perspektywy długookresowe są optymistyczne.

Źródło: GW/ Eurostat/ farmer.pl