Oprócz hali produkcyjnej i chłodni strawił również część tunelu foliowego, w którym znajdowały się sadzonki.

W akcji gaśniczej uczestniczyło 7 zastępów straży pożarnej, na szczęście obeszło się bez ofiar. Dwóch pracowników uciekło oknem. Właściciel gospodarstwa jest w szoku. Będzie miał ogromne problemy z realizacja zamówień. Pomaga mu rodzina i sąsiedzi.

Brat, również producent sadzonek nie wyklucza celowego podpalenia budynku. Okoliczności zdarzenia bada policja. Zakład był ubezpieczony.

Źródło: Michał Hetman/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!