W budynku, który ma 400 metrów kwadratowych powierzchni, były jednotygodniowe indyki.

Dyżurny Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Olsztynie powiedział PAP, że strażakom nie udało się dotąd zlokalizować źródła ognia. "Jest bardzo duże zadymienie, lejemy wodę na płonącą ściółkę i walczymy, aby ogień nie rozprzestrzenił się na dach kurnika" - powiedział PAP dyżurny. Dodał, że "straty finansowe już są duże".

Na miejscu pracowało dziewięć jednostek Straży Pożarnej.

Źródło: PAP