Są też dobre informację dla pracowników i plantatorów toruńskiego koncernu. W najbliższych latach nie powinno być zamykania kolejnych cukrowni.

Ujemny wynik finansowy największego krajowego producenta cukru to efekt wejścia w życie unijnych reform. Z jednej strony przyniosło to spadek gwarantowanych cen cukru, z drugiej obowiązek wpłacania sporych kwot na tzw. Fundusz Restrukturyzacyjny. Ponieważ Krajowa Spółka Cukrowa dobrowolnie obniżyła swój limit produkcyjny o 144 tysiące ton w przyszłym roku dostanie z Funduszu 90 milionów euro.

Jarosław Poniatowicz, prezes KSC: w tym roku są działania związane z restrukturyzacją i koszty ponoszone w jednym roku, natomiast w 2009 i 2010 będą przychody, które zrównoważą ten ujemny wynik.

Reforma unijnego rynku cukru zmusiła KSC do koncentracji produkcji i zamknięcia fabryk w Łapach, Lublinie, Brześciu Kujawskim oraz Leśmierzu. Zdaniem resortu skarbu państwa obecny model spółki można nazwać docelowym, a w najbliższych latach nie będzie zamykania kolejnych cukrowni.

Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu państwa: ten model, który jest na dzień dzisiejszy wydaje się, że przez najbliższe lata powinien się biznesowo bronić. Zarząd spółki powinien zrobić wszystko, żeby przy tym potencjale rentowność działalności utrzymać.

Reforma unijnego rynku cukru dała się we znaki nie tylko im, ale także plantatorom, którzy w dużym stopniu zrezygnowali z produkcji. I dobrze na tym wyszli- dodają sami rolnicy. Mimo rezygnacji z uprawy buraków wciąż mogą otrzymywać płatności cukrowe.

Wiktor Szmulewicz, KRIR: są plantatorzy, którzy już nie uprawiają i dopłaty biorą. Wtedy dla nich ten wynik ekonomiczny jest bardzo dobry, bo mogą w tym miejscu zasiać zboże, zasiać inne.

Działające w Polsce koncerny cukrowe od połowy przyszłego roku będą musiały zmierzyć się z jeszcze jednym problem. Dla grupy krajów ”nisko rozwiniętych” Unia Europejska otwiera swoje granice celne. Stawka na importowany surowiec spadnie do zera.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!