Jadwiga Moskalik powiedziała w niedzielę, że razem z bliskimi zostaną w Nartach "do końca". Jej zdaniem, lokal socjalny oferowany przez gminę, nie nadaje się do zamieszkania. Wie, że decyzja o pozostaniu w domu Trawny może oznaczać egzekucję komorniczą.

- Jeszcze w piątek prosiłam panią Trawny, żeby zgodziła się przedłużyć nasz pobyt w Nartach chociaż o kilka tygodni, ale odesłała mnie do swojego mecenasa. A ja po adwokatach nie będę chodziła - powiedziała Jadwiga Moskalik. Jak dodała, zapewne warunkiem pozostania byłoby płacenie znacznie wyższego czynszu, na który rodziny nie stać.

Moskalikowie liczą jeszcze, że jako rodzina byłych robotników leśnych otrzymają mieszkanie zastępcze od Lasów Państwowych. Pozew w tej sprawie złożyli w marcu do sądu w Szczytnie, ale dotychczas nie wyznaczono terminu rozprawy. Wcześniej nie skorzystali z lokali socjalnych, proponowanym im przez wojewodę warmińsko-mazurskiego, a potem przez wójta gminy Jedwabno. Twierdzą, że pomieszczenia są zagrzybione i wymagają remontu.

Natomiast kilka miesięcy temu do mieszkania, przekazanego gminie przez wojewodę, przeprowadziła się rodzina Głowackich, która zajmowała od 1977 r. dom Agnes Trawny. Krzysztof Głowacki powiedział, że nie będzie komentował decyzji dawnych sąsiadów.

Jeśli Moskalikowie nie wyprowadzą się dobrowolnie, to komornik prześle im pismo z ostateczną datą wyprowadzki, po którym może przystąpić do wykonania eksmisji.

Agnes Trawny to Mazurka, która w połowie lat 70. wyjechała na stałe do Niemiec. Po kilkuletnich procesach odzyskała "ojcowiznę" - gospodarstwo wraz z ziemią i lasem w Nartach - wyrokiem Sądu Najwyższego z grudnia 2005 r.

W kwietniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował o eksmisji rodzin Moskalików i Głowackich, które nie chciały dobrowolnie opuścić nieruchomości. Wstrzymał jednak wydanie lokalu właścicielce, do czasu zapewnienia rodzinom lokali socjalnych.

Głowaccy wyprowadzili się w marcu tego roku, a miesiąc później pełnomocnik Agnes Trawny złożył wniosek o egzekucję komorniczą wyroku wobec Moskalików.

Sołtys Nart Janusz Gębczyński powiedział, że sytuacja u Moskalików jest dramatyczna.

- Oni naprawdę nie mają gdzie pójść. Byłem u nich i radziłem im, żeby się spakowali, żeby nie naciągali się na koszty egzekucji komorniczej. Żal mi ich, ale prawo jest prawem i nie ma co kombinować. Moskalikowie przyznali mi, że żałują, że nie skorzystali kiedyś z mieszkania, jakie im oferował wojewoda - powiedział sołtys Nart.

Wojewoda oferował Moskalikom - tak jak i Głowackim - mieszkania z zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie, ale jak przekazał pracownik tej instytucji Zdzisław Szymocha, ta propozycja nie jest już aktualna, bo mieszkania zajęli inni lokatorzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!