Według policji, pijany nastolatek wracał do domu i po drodze podpalał różne obiekty, robił zdjęcia, po czym wzywał straż pożarną.

Jak poinformował w piątek PAP rzecznik legnickiej policji Sławomir Masojć, straty oszacowano wstępnie na 300 tys. zł. Nastolatek najpierw podpalił stodołę z 40 tonami słomy, później kilka stogów siana i jeszcze jedną stodołę oraz pomieszczenie gospodarskie z opakowaniami foliowymi. W pożarach nikt nie ucierpiał.

"Mężczyzna opowiadał, że pił alkohol z kolegami. Później wracał do domu. Idąc przez wioski podpalał różne obiekty, następnie robił zdjęcia i wzywał straż pożarną. Jeden z pożarów wydał mu się na tyle ciekawy, że zadzwonił do kolegi, aby ten wyszedł przed dom i obejrzał +widowisko+" - relacjonował Masojć.

Dodał, że podpalacza udało się zatrzymać już w 12 godzin od tych zdarzeń. "Gdybyśmy go nie złapali, to planowaliśmy w najbliższych dniach ochraniać te wsie i pilnować okolicznych mieszkańców i zabudowań" - mówił policjant.

19-latek był już karany. Teraz odpowie za wzniecenie pożarów i stworzenie zagrożenia.

Źródło: PAP