Alert skierowany do wszystkich wojewódzkich zespołów zarządzania kryzysowego, obowiązuje do odwołania. Centra zarządzania kryzysowego wszystkich wojewodów muszą być latem w ciągłej gotowości w związku z możliwością wystąpienia nagłych zjawisk pogodowych, np. ulew czy gradobić - tłumaczył Boni na briefingu w Opolu, gdzie uczestniczył w konwencie wojewodów.

Rzecznik MAC Artur Koziołek zaznaczył jednocześnie, że obecnie sytuacja na rzekach i potokach jest stabilna - nie ma zagrożenia powodziowego. Według danych Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na godz. 15 w piątek nie obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne i meteorologiczne.

Szef resortu mówił, że z informacji IMGW wynika, iż przez całe lato mogą mieć miejsce różne "punktowe zdarzenia pogodowe" - deszcze, burze czy burze gradowe. Podwyższona gotowość służb kryzysowych będzie polegała na ciągłej, wnikliwej analizie prognoz pogody i umiejętnym wykorzystaniu tych informacji - tłumaczył po konwencie wojewodów.

Boni podkreślił, że dobrym przykładem właściwie prowadzonego monitoringu w zakresie przewidywania skutków zjawisk pogodowych są działania Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w Opolu. Opolskie WCZK w analizach bierze pod uwagę np. dane dotyczące ukształtowania terenu czy nasycenia wodami podłoża oraz informacje meteorologiczne i hydrologiczne z Czech. Dzięki temu możliwe jest przewidywanie miejsc podmyć czy podtopień oraz wskazywanie punktów, które powinny być w danym momencie zabezpieczone.

- Chcemy, by wszystkie wojewódzkie centra zarządzania miały kompatybilne z opolskim rozwiązania, bo to pozwoli na lepsze zarządzanie sytuacjami związanymi z nagłymi zjawiskami pogodowymi - powiedział Boni. Sprecyzował, że nie chodzi o dodatkowe urządzenia techniczne, a sposób wykorzystywania dostępnych informacji.

Minister podkreślił, że w razie wystąpienia zniszczeń priorytetem dla niego będzie udzielanie szybkiej pomocy zarówno materialnej, jak i finansowej. Taka pomoc z rezerwy celowej budżetu państwa na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych została już uruchomiona w 569 przypadkach. Świadczenia mogą wynieść do 6 tys. zł. Udzielono też pomocy materialnej 228 gospodarstwom domowym, które poniosły straty w wyniku podtopień w woj. dolnośląskim, śląskim, świętokrzyskim, łódzkim, podkarpackim, opolskim oraz części lubuskiego.

Boni zaznaczył podczas briefingu, że według MAC w ostatnim miesiącu zalanych zostało prawie 200 tys. ha, padło 181 zwierząt, a koszty akcji ratunkowych wyniosły prawie 2,5 mln zł. Zliczono też wstępnie, że ok. 1,3 tys. km dróg było podtopionych i będzie wymagało remontów.

Boni poinformował, że aby usprawnić przepływ informacji między centrami zarządzania kryzysowego w regionach a centrum krajowym przygotowywana jest i testowana tzw. centralna aplikacja raportowa. Ma zagwarantować kompleksową, bieżącą informację nt. skali ewentualnych zdarzeń i strat. Aplikacja ma być gotowa do końca czerwca.

Podobał się artykuł? Podziel się!