Podczas czwartkowej debaty Ardanowski mówił, że Polska chce, aby Wspólna Polityka Rolna (WPR) po 2013 r. została utrzymana. Nasz kraj jest przeciwny wprowadzeniu daleko idących zmian w tym zakresie.

W latach 2008-2009 planowany jest przegląd WPR. Wnioski, które zostaną sformułowane w wyniku tych prac, będą miały decydujący wpływ na kształt polityki rolnej po 2013 r.

Jak zaznaczył wiceminister, Polska, będąc w Unii, może kształtować zmiany w polityce rolnej, uwzględniając jednak interesy różnych państw. Nasz kraj jest za utrzymaniem WPR, ale pojawiają się także opinie, że jest ona zbyt kosztowna, skomplikowana i zbiurokratyzowana i trzeba z niej zrezygnować.

Jest także propozycja, by przenieść wydatki na rolnictwo do budżetów krajowych - to rozwiązanie niekorzystne dla Polski, bowiem kraje bogatsze będą mogły w większym stopniu finansować rolnictwo. Znacząco pogorszyłoby to konkurencyjność - uważa wiceminister.

Zdaniem Ardanowskiego, kształt WPR po 2013 roku zależy także od przebiegu rozmów w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO). Wiele krajów ma lepsze warunki do produkcji żywności i chce, by światowy rynek był całkowicie zliberalizowany - mówił.

W czwartkowej dyskusji na temat przyszłego kształtu unijnego rolnictwa Kazimierz Plocke (PO) uznał, że nie należy koncentrować się tylko na kwestiach finansowych związanych z WPR, lecz na zadaniach jakie ma do rozwiązania UE. Dodał, że PO jest za ochroną rynków rolnych oraz przeciw koncepcji finansowania rolnictwa z budżetów krajowych. Wojciech Pomajda (SLD) przypomniał jednak, że przyszłość europejskiego rolnictwa będzie zależna od unijnego budżetu na ten cel.

Jak powiedział Plocke, na lata 2007-2013 na europejskie rolnictwo przeznaczone jest ok. 866 mld euro. Ogólny udział wydatków z budżetu UE na ten cel wynosi w 2007 r. 45 proc. Szacuje się, że w 2013 r. będzie to 33 proc. W 1986 r. na WPR Unia przeznaczała 80 proc. swojego budżetu.

Informacja o stanowisku rządu w sprawie WPR nie podobała się SLD, a także Markowi Sawickiemu (PSL), który mówił, że dokument jest bublem, bowiem praktycznie nie zawiera informacji dotyczących europejskiej polityki po 2013 roku.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!