- Słyszałem jego wypowiedzi, jako posła opozycyjnego i szczególnie rozczarowany jestem brakiem działań w zakresie rozwoju produkcji biopaliw w Polsce - mówi Stec. Gdy Marek Sawicki był opozycyjnym posłem, był bardzo zaangażowany w biopaliwa.

Ale to nie jedyne zarzuty, które Stanisław Stec kieruje pod adresem urzędującego ministra rolnictwa.

- Brak było zdecydowanej reakcji ministra, gdy do kraju importowano z Niemiec mięso skażone dioksynami, niereagował, gdy spekulowano w handlu cukrem - wylicza Stec.

Zauważa, że minister rolnictwa nie wystąpił do Unii o możliwość zaliczkowania dopłat bezpośrednich. W opinii Steca, Marek Sawicki nie wykorzystał w pełni szansy, którą dała mu kolaicja rządząca. - Nie dokonano zmian w funkcjonowaniu Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, aby wyeliminować występujące w niej patologie - mówi Stec i dodaje, że system pozwala na utrzymanie rodzin w pracy poza rolnictwem w szarej strefie.

- Przy rosnącej cenie oleju napędowego minister nie podjął próby zwiększenia wysokości zwrotu akcyzy od zakupionego paliwa rolniczego - wylicza dalej Stec.

Wg. posła niedociągnięciem był brak nowelizacji ustawy o izbach rolniczych, aby wyłączyć z uprawnień do głosowania każdego nie będącego rolnikiem np. użytkowników rodzinnych ogródków działkowych oraz aby stworzyć warunki dla przedstawicieli izb bycia partnerem dla administracji rządowej i samorządowej zajmującej się rolnictwem. Brakuje także postępów w zakresie ubezpieczeń upraw rolnych gdzie występują coroczne straty z tytułu powodzi, mrozów lub suszy, system jest antyrolniczy - dodaje.

Faktem jest, że rolnicy najmniej korzystają ze wzrostu cen żywności gdyż np. rzepak i pszenice dawno sprzedali.

- Minister rolnictwa powinien intensyfikować działania w zakresie tworzenia grup producenckich celem zwiększania podaży produkcji i budowy magazynów do przechowywania zbóż i rzepaku - konkluduje Stec. Rząd w ramach rezerw w Agencji Rezerw Materiałowych powinien posiadać zapasy zbóż, żeby mógł wpływać na ceny rynkowe - dodaje.