- Strajk okupacyjny trwa. Bierze w nim obecnie udział około 160 osób. Protest będzie prowadzony do skutku - powiedział rzecznik prasowy Komitetu Strajkowego Wojciech Pokora.

Ostatnie rozmowy związkowców z zarządem odbyły się w czwartek, ale nie przyniosły porozumienia. Termin kolejnego spotkania nie został wyznaczony.

Protest, który związkowcy nazywają strajkiem okupacyjnym, polega na tym, że na terenie Zakładów, pozostają pracownicy, którzy zakończyli pracę na kolejnych zmianach. Gromadzą się oni w kilkunastu wyznaczonych pomieszczeniach - np. świetlicach czy salach konferencyjnych - w poszczególnych budynkach Zakładów, w których pracują. Mają karimaty i śpiwory; dostarczane jest im jedzenie.

Praca w Zakładach odbywa się na trzy zmiany, przez całą dobę i wszystkie dni tygodnia; instalacje obsługiwane są przez pięć zmieniających się brygad pracowników.

Protest od 17 marca prowadzą dwa związki zawodowe (spośród sześciu działających z spółce), które od sierpnia ub. roku są w sporze zbiorowym z zarządem. Największa grupa pracowników uczestniczyła proteście w poniedziałek - według związkowców było to 530 osób, według władz spółki - 360 osób, czyli ok. 10 proc. całej załogi puławskich zakładów.

Protestujący związkowcy żądają 15 proc. podwyżki, na którą zarząd Zakładów Azotowych się godzi. Spór dotyczy sposobu podziału tych środków na poszczególne grupy pracowników. Zarząd chce podwyżkę połączyć z wprowadzeniem nowego taryfikatora płac i premii. Związkowcy jednak uważają, że proponowany system znacznie podwyższa wynagrodzenie najlepiej zarabiającej kadrze zarządzającej, natomiast zbyt mało pracownikom produkcji oraz niższej i średniej administracji.

Władze spółki przedstawiły Komitetowi Strajkowemu propozycje rozdysponowania podwyżki - 6 proc. otrzymaliby wszyscy pracownicy, a kolejne 4 proc. pracownicy, którzy otrzymują niższe wynagrodzenie skalkulowane według starego taryfikatora. Pozostałe 5 proc. podwyżki przeznaczone byłoby na fundusz premiowy i miałoby być wypłacane w ramach nowego sytemu motywacyjnego. Podwyżka i nowe regulacje mogłyby być wprowadzone od nowego roku obrachunkowego, czyli od lipca br.

Protestujące związki chcą, żeby wszyscy dostali 6 proc. podwyżki, a pracownicy wynagradzani gorzej według starego taryfikatora - 9 proc. Związkowcy domagają się podwyżki z wyrównaniem od czerwca ub. roku.

Porozumienie w sprawie regulacji płacowych podpisały już cztery z sześciu działających w spółce organizacji związkowych. Spór zbiorowy z zarządem Zakładów prowadzą Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego ZA Puławy oraz Społeczny Związek Zawodowy Pracowników ZA Puławy. Pozostałe cztery związki działające w zakładach nie przyłączyły się do sporu.

Puławskie zakłady zatrudniają ok. 3,3 tys. pracowników. Średnia płaca wynosi ok. 5 tys. zł. Za rok obrotowy 2010/2011 zakłady miały 226 mln zł zysku.

Podobał się artykuł? Podziel się!