- To są straty duże, w mojej ocenie będą to straty sięgające rzędu 200-250 mln zł - powiedział Sawicki w poniedziałek 17 marca w TVP Info.

Rosja zażądała 29 stycznia od Unii Europejskiej, aby nie certyfikowała wieprzowiny wysyłanej do Rosji, co oznacza w praktyce wprowadzenie przez Moskwę zakazu importu takiego mięsa. Powodem było wykrycie na Litwie dwóch ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików.

W lutym dwa przypadki ASF u dzików stwierdzono również w Polsce, blisko granicy z Białorusią. W efekcie służby weterynaryjne wyznaczyły strefy buforowe, obejmujące kilka powiatów w woj. podlaskim, lubelskim i mazowieckim, wzdłuż granicy z Białorusią. Na tym terenie zwierzęta muszą być m.in. trzymane w zamkniętych pomieszczeniach, a mięso z tego terenu nie może być eksportowane za granicę. Zgodnie z wymogami unijnymi mięso z takiej strefy musi być też specjalnie oznaczone.

Przez ASF producenci wieprzowiny ponoszą znaczne straty - cena skupu świń spadła w ostatnich tygodniach od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.

Sawicki podkreślał w poniedziałek, że sytuacja jest wyjątkowa, ale - zapewniał - polskie świnie są zdrowe. - Nie było w żadnym stadzie żadnego wirusa. (...) W Polsce najpilniejsze jest teraz zdjęcie (z rynku - PAP) tych nadwyżek, czyli przerośniętych 100 tys. sztuk tuczników, które generują koszty, a rolnicy otrzymują za nie niższe płatności - dodał.

Ministerstwo rolnictwa chce poradzić sobie z problemem afrykańskiego pomoru świń w ciągu najbliższych trzech tygodni. Wcześniej Sawicki poinformował, że wykup trzody ze strefy buforowej już się rozpoczął, a we wtorek kolejne firmy mają rozpocząć skup. Wyjaśnił, że deklarowana skala skupu to ponad 70 tysięcy sztuk. 

Podobał się artykuł? Podziel się!