Za podjęciem uchwały w sprawie likwidacji szkoły głosowało dziewięciu radnych, pięciu było przeciwko, a jeden wstrzymał się od głosu.
Jak powiedziała zastępca burmistrza Sztumu, Alicja Podlewska, szkoła w Piekle musiała być zamknięta z powodów demograficznych, a co za tym idzie rosnących kosztów jej utrzymania. - Liczba uczniów w Piekle maleje niestety z roku na rok. Dziś w tej szkole jest 50 dzieci, a w 2013 r. ich liczba spadnie do 37. Do I klasy na nowy rok szkolny zapisano tylko troje dzieci - wyjaśniła.
Jak dodała Podlewska, w Piekle są łączone klasy np. pierwszoklasiści uczą się wspólnie z uczniami z II klasy. - Jest to na pewno ze szkodą dla jakości edukacji tych dzieci - oceniła.
Wiceburmistrz ma świadomość, że dojazd dzieci z Piekła do szkoły w Czerninie oddalonej o 18 km może być pewnym utrudnieniem. - Zadbamy o bezpieczny dojazd uczniów do nowej szkoły. W Czerninie są lepsze warunki do nauki, duża hala sportowa, zajęcia pozalekcyjne, a także niezbędna opieka psychologa, pedagoga i logopedy. Funkcjonuje też tu gimnazjum - podkreśliła.
Podlewska zapewniła, że budynek w zlikwidowanej szkole będzie przeznaczony na cel publiczny. Gmina zapewnia, że wyraża poparcie dla utworzenia w Piekle szkoły niepublicznej.

- Apelowaliśmy do władz gminy, aby decyzja o likwidacji szkoły nie była pochopna i została odłożona na okres od jednego roku do dwóch - powiedziała przewodnicząca "Solidarności" oświatowej w Sztumie, Marzena Chrześcijańska. Jej zdaniem, przez ten czas można by dać szansę rodzicom na utworzenie stowarzyszenia, które w Piekle utworzyłoby niepubliczną placówkę oświatową.
Sprzeciwiający się likwidacji szkoły w Piekle związkowcy podnosili także argumenty historyczne, przypominając, że budynek, w którym mieści się placówka, został wybudowany w 1937 r. wysiłkiem okolicznej Polonii. Miejscowość znajdowała się wówczas na obszarze Wolnego Miasta Gdańska. Pierwszy kierownik szkoły Jan Hinz (obecny jej patron) zginął z rąk hitlerowców prawdopodobnie w listopadzie 1939 r. w lasach w Piaśnicy.