Zaczynamy się już powoli przyzwyczajać do wiosennych przymrozków, huraganowych wiatrów i silnych opadów deszczu powodujących powodzie. Coraz częściej słyszymy też, że w Polsce zmienia się klimat. Dla potwierdzenie tego faktu specjaliści informują o stepowieniu dużych obszarów na Zachodzie i w Centrum kraju.

Co zatem powinni robić rolnicy, których klęski żywiołowe dotykają najczęściej i najbardziej dotkliwie. Do tej pory przeważała postawa bierna. Gospodarze byli wręcz przyzwyczajeni do tego, że za klęskę żywiołową odpowiada państwo. Zresztą nie bez powodu, gdyż na terenach dotkniętych nieszczęściem chętnie zjawiali się politycy, którzy obiecywali pomoc. Często również pomoc trafiała do poszkodowanych. Jednak teraz, gdy kataklizmy się powtarzają, okazuje się, że nawet jeżeli znajdą się pieniądze na kredyty klęskowe to są one nie do wzięcia, gdyż rolnicy nie spłacili jeszcze pomocy z lat poprzednich!

Jednak żadna pomoc w pełni nie wyrówna poniesionych strat. Co zatem robić by do nich nie dochodziło, a jeżeli już dojdzie to jak ograniczyć ich skutki? Przecież mała i duża retencja to sposób na ograniczenie strat spowodowanych suszą czy powodzią. Deszczownie mogą nawadniać pola, ale również chronić sady przed przymrozkami. I wreszcie współpraca z doradcami, którzy powinni dostosowywać rodzaje upraw i odmiany roślin do zmieniających się warunków klimatycznych.

Jednak niektórych klęsk uniknąć się nie da, dlatego dopiero wtedy do usuwania ich skutków powinno włączyć się państwo. Od 1 lipca rolnicy będą musieli, zawierać dotowane przez państwo ubezpieczenia upraw rolnych. W tym tygodniu Sejm i Senat przyjęły nowelę ubiegłorocznej ustawy. Wprawdzie przepisy dotyczą przyszłorocznych upraw jednak już teraz należy informować rolników jakie szkody będą objęte obowiązkową polisą i ile za nią będzie musiał zapłacić rolnik.

System ubezpieczeń rolnych działający na zasadach partnerstwa publiczno – prywatnego od wielu lat funkcjonuje w krajach Europy Zachodniej. Obecnie polscy rolnicy mogą, a od 1 lipca 2008 roku będą musieli, zawierać dotowane przez państwo ubezpieczenia upraw rolnych.

Nasi rolnicy do dobrowolnych ubezpieczeń upraw i zwierząt podchodzili bardzo zachowawczo, dlatego teraz gdy ubezpieczenia będą obowiązkowe, a za ich brak naliczane będą kary, niezbędna jest szeroka akcja informacyjna. Szczególnie, że nowelizacja wprowadza szereg istotnych zmian. Np. obniżenie z 30 do 10 proc. wysokość strat uprawniających do ubiegania się o odszkodowanie w przypadku huraganu, powodzi, deszczu nawalnego, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, ujemnych skutków przezimowania oraz przymrozków.

W przypadku suszy wysokość strat zostanie obniżona do 25 proc. Zwiększona ma być również powierzchnia upraw objętych ubezpieczeniem, co jest ukłonem w stronę firm ubezpieczeniowych.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!