Ponadto uwilgotnienie gleb jest zróżnicowane w zależności od danego rejonu w kraju. Jak informuje prof. Stanisław Kaniszewski z Instytutu Warzywnictwa w Skierniewicach w rejonach południowych i  północnych, gdzie częściej występowały opady, warunki wilgotnościowe na razie są jeszcze stosunkowo dobre.

- Gwałtowne opady, które są zauważalne w centralnej Polsce nie poprawiają stosunków wilgotnościowych gleby na dłuższy okres czasu, ponieważ gleba nie jest w stanie w krótkim czasie  wchłonąć tak dużej ilości wody. Tak więc woda jest stracona wskutek spływu powierzchniowego powodując jednocześnie erozję gleby i pogorszenie jej struktury. W centralnej Polsce powinno się już stosować obfite nawadnianie zwłaszcza w uprawie warzyw - informuje Kaniszewski.

Jak więc w takiej sytuacji poprawnie nawadniać posiadane uprawy? Po pierwsze należy określić wielkość niedoboru wody w glebie za pomocą przyrządów do określania wilgotności gleby (np. tensjometrów, irrometrów, sensorów  Watermark).

- Należy dostosować wielkość jednorazowej dawki polewowej do rodzaju gleby (na glebach lekkich jednorazowa dawka wynosi 15-20 mm tj. 150-200 m3 na hektar,  średnich 20- 30 mm i ciężkich 30-40 mm). Następnie trzeba dostosować intensywność opadu do rodzaju gleby, która dla gleb lekkich
wynosi 15-20 mm na godzinę, średnich 12-15 i ciężkich 8-12 mm  na godzinę oraz nawadniać w fazach największej wrażliwości roślin na niedobór w glebie. Zapotrzebowanie na wodę zależy od wielu czynników jak np. powierzchni  uprawy, rodzaju systemu nawadniającego, rodzaju gleby i gatunku roślin
-radzi prof. Kaniszewski.